Gortatowi dostało się za konserwatywne poglądy. Należało mu się?

Instagram/mgortat13
Instagram/mgortat13
Marcin Gortat udzielił niedawno długiego wywiadu w internetowym podcaście Żurnalisty. Rozmowa zahaczała o wiele tematów, jednak to sprawa kobiet najbardziej zaktywizowała internautów, którzy zarzucają teraz byłemu koszykarzowi NBA konserwatywne poglądy.

Gortat w rozmowie z Żurnalistą otworzył się w kwestiach związanych z biznesem. Na samym początku stwierdził, że ważne jest, by mieć w życiu "filtr troszkę co do osób", zarówno najbliższych jak i partnerów biznesowych. Dodał, że nie przepada za osobami, które próbują chodzić na skróty i oczekują "nie wiadomo czego" już po pierwszym evencie, zwłaszcza że on sam często wychodził po niektórych projektach "na zero". Niedługo później rozmowa przeszła już na temat kobiet. Gortat stwierdził, że zazwyczaj jest tak, że "z kobietami się traci".

Gortat o kobietach

- Zawsze będę to powtarzał, że jestem szczęściarzem chyba największym na świecie. Mam najwspanialszą żonę teraz i moja żona zarabia dla mnie pieniądze - powiedział. Były koszykarz NBA mówił o swojej żonie Żanecie Stanisławskiej, z którą ożenił się kilka tygodni temu.

- Miałem moje eskapady z kobietami. Mogą być szeroko znane w mediach... Niektóre mniej, niektóre bardziej, ale miałem przyjemność spotykać się z wieloma kobietami i nawet spotykać się z tymi, o których nie było nawet głośno, w sensie nie było mówione, że się z nimi spotykam - stwierdził w pewnym momencie rozmowy z Żurnalistą.

Zobacz: Kac po "Weselu" Smarzowskiego

NIedługo później Marcin Gortat chłodno skomentował obserwowane przez niego poczynania kobiet:

- Gardzę kobietami, które uważają, że są kimś, a tak naprawdę nie są tymi osobami, za które się podają - powiedział.

- Nienawidzę kobiet, które zaczynają dzień od tego, że odpalają Instagram i wstawiają pierwszy post już, zanim pójdą do ubikacji czy zanim zjedzą śniadanie, to już post kręcą. [...] Gardzę kobietami, których całe życie opiera się na tym, żeby sprzedać kolejny post za 3,4,5 tys. zł, bo mają deal z jakąś firmą - dodał.

- Nie trawię takich osób. Nie trawię osób, które nie mają podstawowych wartości życiowych, sprzedają wszystko ze swojego życia codziennie, wstawiając swoją prywatność w mediach. Dla mnie największą wartości u kobiety jest to, że wie, kim jest, ale się z tym nie obnosi - mówił dalej.

Gortat: Instagram jest światem Matrixa

Chwilę później rozmowa znów wróciła na temat Instagrama. Żurnalista zauważył, że wielu internautów sumiennie śledzi poczynania celebrytów w sieci i się nimi inspiruje, Marcin Gortat skwitował to oceną, że "Instagram jest światem Matrixa", a "ludzie muszą to zrozumieć, że to, co widzą na Instagramie, nie jest prawdziwe".

Wówczas z ust Marcina Gortata padły takie słowa:

- Pan Bóg stworzył Instagram dla mężczyzn, dlatego, żeby weryfikowali, kim są kobiety. Jeżeli poznajesz kobietę dzisiaj w klubie i ona ci opowiada, kim ona nie jest, jaka ona nie jest zajebista i czego ona nie tworzy, to powiedz: "Koleżanko, daj mi swój Instagram". [...] Wystarczy, że zobaczysz, jakie zdjęcia wstawia, przeczytasz, jakie treści są pod jej zdjęciami i od razu wiesz, z kim funkcjonujesz - powiedział.

Zobacz: TSUE rozpatruje skargę Polski i Węgier na tzw. mechanizm warunkowości

Jak sam potem przyznał, to sposób prowadzenia profilu na Instagramie ujął Marcina Gortata w jego żonie. Zdradził, że spodobało mu się to, co udostępniała jego żona. 

Przejrzeliśmy profil żony Gortata i wybraliśmy kilka postów:

- Ja po części tak poznałem moją żonę, z którą kiedyś poznaliśmy się prywatnie. Potem oczywiście zobaczyłem Instagram i widziałem jakie treści i jaki content wstawia, i powiedziałem, że to jest kobieta mojego życia i ja z taką kobietą chętnie pójdę na randkę - tłumaczył Gortat.

Konserwatywny Gortat

Niedługo po opublikowaniu wywiadu na Gortata wylała się fala krytyki. I choć trzeba przyznać, że niektóre wypowiedzi były przesadzone (np. ta, że Instagram został stworzony dla mężczyzn, by weryfikowali kobiety), to Gortat powiedział coś, o czym wiele osób zdążyło zapomnieć - Instagram to naprawdę nie jest prawdziwe życie. Najbardziej wpływowym osobom służy do napełniania kieszeni kosztem zwykłych internautów, którzy widząc przepych życia innych osób sami popadają w kompleksy. Tymczasem praktyka pokazuje, że niezwykle często osoby chwalące się na Instagramie drogimi rzeczami są nierzadko zadłużone lub wypożyczają markowe ubrania tylko po to, by zapozować do zdjęcia, ale to temat na oddzielny artykuł.

Po odsłuchaniu wywiadu trudno zarzucić Gortatowi szowinizm. Konserwatystą też raczej nie jest z tego względu, że przez jego wypowiedź przebija się myśl właściwie feministyczna - były koszykarz NBA nie traktuje kobiet jak opakowanie - produkt, który można kupić przez kampanie sponsoringowe, wręcz przeciwnie - jak sam powiedział szuka w kobietach czegoś więcej niż lalki.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura