159 obserwujących
4491 notek
4632k odsłony
1011 odsłon

Jeszcze

Wykop Skomentuj73

Rosja chce otrzymać zapis ostatniej przed lądowaniem w Smoleńsku rozmowy telefonicznej Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Rzecz wynika z medialnej informacji, pozyskanej od sędziego Łączewskiego. Zapis ma być w tajnych aktach prokuratury. Zdaniem sędziego jego treść nie zagraża bezpieczeństwu państwa. Nagranie więc może być opublikowane dla uzupełnienia wyjaśnień okoliczności katastrofy.

– Byłem jednym z pierwszych dziennikarzy, który robił wywiad z Jarosławem Kaczyńskim po katastrofie smoleńskiej. Prezes przyznał, że nie naciskał na brata, żeby tupolew lądował. Nie ma co wierzyć w dobre intencje Rosji, ale dla jasności lepiej żeby zapis rozmowy braci został upubliczniony – pisze Jacek Nizinkiewicz.

Utajnienie materiałów w każdej głośnej sprawie otwiera drogę do dywagacji, absurdalnych pomówień i teorii spiskowych. Szacunek dla ofiar tragedii wymaga unikania okazji do niepoważnych oświadczeń. Najlepiej by więc było ujawnić i to nagranie. Przetnie się tak wiele domysłów, pomówień i sensacji.

Moskwa wprawdzie nie chce nam oddać wraku i czarnych skrzynek, ale dopuściła naszych śledczych do nagrań rozmów, prowadzonych przez kontrolerów ruchu z ich przełożonymi. Nie będzie więc łatwo uzasadnić odmowę jej postępowaniem. Najwyraźniej też mamy do czynienia z kolejną odsłoną procesu wykorzystania katastrofy smoleńskiej przeciwko Polsce. Najlepiej w takim wypadku uciec do przodu.

I tak mamy fatalne stosunki z Rosją, ale jednak zależy nam na wraku. Niechże więc nie mają tam kolejnego pretekstu do przedłużania śledztwa.


Wykop Skomentuj73
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka