163 obserwujących
4736 notek
4858k odsłon
  816   1

Powtórka

Gdy bieg cywilizacji dokonuje jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu, gdy zamiast nieprzerwanego postępu, jakiego zwykliśmy oczekiwać, stwierdzamy, iż zagraża nam zło, które wiązaliśmy z minionymi wiekami barbarzyństwa, winę zwykliśmy składać na cokolwiek, tylko nie na siebie samych [Friedrich von Hayek].

Co spowodowało sukces dobrej zmiany w Polsce? Jeżeli powodem nie była mentalność jej wyborców, ukształtowana przez pańszczyźnianą i komunistyczną tradycję, to mogły tym być też zawiedzione nadzieje na natychmiastowy dobrobyt. Komuna uchodziła za jego główną przeszkodę. Wzrost gospodarczy był jednak u nas najszybszy w demoludach. To jak to może być?

Najdalej w budowaniu własnej zamożności zaszły państwa, w których stworzono warunki dla przepływu idei. W społecznościach otwartych na nowości ze świata. Wrogiem postępu były społeczności ksenofobiczne. Tam też zawsze królował patriarchat, nędza i zniewolenie.

Następstwem wyrwania się z niewoli zawsze było dążenie ofiar odrzuconego systemu do poprawy bytu. Lenin po rewolucji najpierw zaordynował proletariatowi, aby grabił zagrabione. Kiedy mimo to głód zaczął trapić grabieżców, wprowadził NEP, gospodarkę kapitalistyczną. Jego następca, wychowany w cerkiewnej szkółce Stalin zastąpił go doczesnym niebem i piekłem. Pierwsze przeznaczył dla funkcjonariuszy, drugie — wielostopniowe — dla pozostałych obywateli Sojuza.

My także się wyrwaliśmy się z niewoli. Też oczekiwaliśmy dobrobytu. Od lat przecież wmawiano, że nam on się nam po prostu należy. Łatwo więc wielu uwierzyło, że istnieje trzecia droga do pomyślności, tylko blokują ją Żydzi, masoni i cykliści, przebrani teraz za liberałów. Bo nic się nie reguluje samo.

Czym to grozi, pokazał los Ursusa. Powtarzamy jednak sukces fabryki traktorów. Wolność więc ma teraz nową definicję. Przestaliśmy być liderem wzrostu. Władza uwiła raj swoim funkcjonariuszom i ich rodzinom. Przeciwnicy zaś są na razie tylko nazywani kanaliami i zdradzieckimi mordami, ale tak zawsze wygląda przedsionek piekła.

Może więc rację ma Friedrich von Hayek? Może to nie przeszłość nas dopadła, ale niecierpliwość? Wiara w cuda?


Lubię to! Skomentuj64 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka