165 obserwujących
4999 notek
5029k odsłon
  275   1

Europejcy

Redaktor Bojanowski opisał przedwczoraj skutek prowokacji dziennikarskiej. Podstawiony ochotnik zapisał się na udawane szczepienia i po uiszczeniu jakiejś opłaty otrzymał certyfikat antycovidowy. Cała medyczna część przedsięwzięcia ograniczyła się do naklejenia mu plastra.

Mateusz Morawiecki, pytany o opinię w tej sprawie, odpowiedział, że rozmawiając z premierami odwiedzanych ostatnio państw Unii, dowiedział się, że takie oszustwa występują w całej Europie. Musiał więc o naszych wiedzieć przed wyemitowaniem reportażu. Specjalne zalecenia, dla ścigania tego procederu, wydał jednak dopiero wczoraj.

Rzecz bulwersuje nie tylko z powodu swoistej etyki zaangażowanych w oszustwo medyków. Uderza także ich jawność. Wszak otwarte lekceważenie nakazów państwa znane było dotychczas tylko z czasów komuny. Okazuje się, że do tego samego prowadzi teraz polityczne uzależnienie władz od poparcia foliarzy.

Znowu się zatem potwierdza przypuszczenie, że dobra zmiana nosi w łonie głęboki kompleks wobec Zachodu. Skrywa go pod pozorem powstawania z kolan. Jawi się tu klasyczne postępowanie prowincjusza. Sienkiewicz przypomniał, jak średniowieczu nam Krzyżacy odmawiali chrześcijaństwa, zarzucając sojusz z pogańską Litwą. Wtedy religia była znakiem przynależności do Zachodu. Teraz więc to odrabiamy.

Niebawem będzie procedowana ustawa o rejestrowaniu ciężarnych kobiet, aby nie mogły się poddać aborcji. Teraz słychać o planowanych utrudnieniach w uzyskaniu rozwodów. To ostatnie może mieć także praktyczne podłoże. Trybunał Konstytucyjny bowiem orzekł, że ujawnianie majątków rodzin osób, zobowiązanych do składania oświadczeń o zarobkach, jest sprzeczne z konstytucją. Gdyby się wzbogacony potajemnie małżonek zbiesił i zażądał rozwodu, dobra zmiana narobi mu kłopotów.

W świetle tego wszystkiego trudno zaprzeczyć tezie Durkheima, że normy moralne wyznaczają jednostki, żyjące jednak społecznie. To ogół decyduje, co dobre, a co złe. Jego autorytety dopasowują tylko swoje oceny do powszechnej opinii. Zgodnie z naszym snobizmem norma stanowi, że to co robi Europa, nie może być złe. Jeżeli jest chrześcijańskie. Ludowa moralność dopuszcza więc u nas to samo, tylko bardziej. Wtedy powinno być jeszcze lepsze. I żelazny elektorat to rozumie.

Bo jest proste jak myśl populisty. Z jakim przestajesz, z takim się stajesz. Stara mądrość, ale jara.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości