165 obserwujących
4831 notek
4920k odsłon
  395   1

Jedinstwo

Włodzimierz Czarzasty wystąpił przed kamerami z receptą na inflację. I, a może przede wszystkim, z autopromocją. Dość minoderyjną. Dowiedzieliśmy się więc, że jest uparty, ale zna się na wszystkim. Jako tło posłużył Robert Biedroń, dając tak świadectwo, że szef Nowej Lewicy nie jest bynajmniej autokratą, co mu zarzucali senaccy odstępcy.

Obaj panowie, aliści ustami przewodniczącego partii przedstawili swój pomysł na inflację. Rozdadzą na dzień dobry 7,5 miliarda dodrukowanych pieniędzy wszystkim Polakom, bez kryterium dochodowego. W ten sposób odróżniają się od pobożnej lewicy. Ona wydaje się ideologicznie czystsza, chce jednak odbierać bogatszym.

Pan Czarzasty nie zauważył, że popełnił klasyczny grzech ideologa. Taki wszystko wie lepiej i fachowców ma jedynie do tego, aby mieć do kogo mówić: ja rzucam myśl, a wy go łapcie.

Przewodniczący Nowej Lewicy deklaruje wstręt do PiS-u, który się zresztą posługuje tą samą metodą rządzenia. Prezes też tam wie lepiej i posłuszni fachmani wdrażają jego pomysły. Ceny więc wstały z kolan i rosną  [R. Biedroń]. Z tego oczywiście wynika kłopot z sondażami, bo wdrażane środki zaradcze pogarszają tylko stan rzeczy. Mamy już najwyższą inflację od czasu pozbycia się tej z czerwoną gwiazdą w życiorysie.

W dodatku władza każe wyrazicielom PiS-u opowiadać o cudzie gospodarczym i winie Tuska. W ten sposób czyni zadość mniemanej wiedzy ciemnego ludu i niestety warunkom do bankructwa, poprzedzonego swoistym komizmem zachowań rządzących oficjeli.

Nic dziwnego, że oba socjalistyczne nurty naszej polityki, pobożny i bezbożny mają się ku sobie. I to wbrew wzajemnemu wstrętowi, wyrażanemu oficjalnie. Również wbrew drobnym zresztą różnicom w taktyce dążenia do krachu.


Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka