166 obserwujących
4970 notek
5013k odsłon
  944   3

Dylemat

Rzekł ktoś, rzucając chudą żonę: kości zostały rzucone! [Sztaudynger].

Najpierw udawali, że są ponad materialne aspiracje i nie są zainteresowani unijnymi dopłatami do KPO, bo mają dość pieniędzy, aby sobie bez nich dać radę. Potem jakoś się odzłociło polityczne złoto, czyli nastąpiła agresja Rosji na Ukrainę. Polacy przyjęli falę uchodźców, nie oglądając się na nikogo. Także na rząd. Tymczasem ów równolegle rozkręcił inflację.

Opinia publiczna stanęła po stronie Ukrainy, mimo że dobrazmienne tuby zapełniły się fotografiami jakichś paradujących pod swastyką drugowojennych faszystów w ukraińskich strojach, współczesnych a niechlujnych banderowców i fotomontażami przedstawiającymi liderów Platformy w bolszewickim przyodziewku.

Nie pomogło. Naród konsekwentnie stoi po stronie Ukraińców. Spróbowano więc wywrzeć na Unię nacisk wizerunkiem przedmurza, jakim się okazaliśmy dla putinizmu. Wszak wbrew europejskiej prawicy Polacy stanęli po stronie tych, co go zbrojnie zwalczają. Wstrzymywanie dopłat, z powodu wprowadzania u nas putinowskiej praworządności, byłoby więc równoznaczne z działaniem przeciwko Ukrainie.

Węgry atoli nie dały wyboru. Ich premier elekt wyzywająco się opowiedział za ruskim sposobem urządzania świata. Stało się jasne, że Europa nie zniesie w swoim organizmie wtyki Azji. Unia bowiem rozpoczyna procedurę wprowadzania i wobec Madziarów zasady pieniądze za praworządność. Nam zaś obcięła wynegocjowane fundusze o wysokość niezapłaconych dotąd kar.

Nie ma więc rady, zmiana dobra musi pękać. PiS nie poprze zatem projektu reformy sądownictwa, proponowanej przez Solidarną Polskę. Potęguje bowiem rozbrat z Unią i co sprowadzi kłopoty gospodarcze, które zawsze zmiatały populistów ze sceny politycznej.

Tylko czy formacja, tyle razy popełniająca błędy, jest zdolna do racjonalnego decydowania? Prezydencki projekt zmian, który PiS teraz poprze, bez poprawek opozycji też nie dotrzymuje unijnych zasad.

W grupie decyduje się jednak inaczej niż indywidualnie. Są też wszelkie warunki do dokonania jednoznacznego wyboru. Jego przedmiot jest jasny i dokonywany pomiędzy dwoma wykluczającymi się efektami, kryzys albo nie.

Polacy zaś już wybrali, przyjmując Ukraińców z otwartymi ramionami. Co zrobi władza? Zafunduje nam putinizm przed swoim ostatecznym upadkiem?


Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka