166 obserwujących
4996 notek
5028k odsłon
  2094   2

Lizystrata

Godność kobiet budzi się także w kręgach zachowawczych.

– Symetryzm to zrównanie bata z dupą – mówił wczoraj Mikołaj Lizut w Drugim Śniadaniu Mistrzów. Kultywujący taką postawę komentatorzy są wedle Tomasza Lisa przekonani, że nie jest to synonim oportunizmu i tchórzostwa. Jego jednak zdaniem to intelektualne szalbierstwo, tchórzostwo, cwaniactwo, cynizm i nihilizm przebrany za intelektualną niezależność.

Jest i inny punkt widzenia, który w swoim wywiadzie ukazuje Marianna Schreiber. Postanowiła się wyrwać z kręgu zacietrzewionych w swoich poglądach żon konserwatywnych polityków i nawet założyć własną partię. Symetrystyczną właśnie. Ma dość PiS-owskiej hipokryzji i chyba nie lubi opozycyjnego liberalizmu. Zademonstrowała więc własne zdanie, które można streścić krótko: nie, bo mam dość.

Można z tego wysnuć wniosek, że symetryzm miałby dwie strony. Pierwszą, którą tak surowo potraktował Tomasz Lis i drugą, przeciwną dobrazmiennej mizoginii. Ta pierwsza wyraźnie pomaga Zjednoczonej Prawicy, druga może jej zaszkodzić. Pani Marianna bowiem nie zdobędzie pewnie wielkiego poparcia, ale jej stanowisko jest godne uwagi. Gdyby się jej udało wzniecić bunt małżonek, sióstr i córek PiS-owskich zwolenników, partia miałaby się z pyszna.

Jeżeli się jeszcze weźmie pod uwagę fakt, że na zachowanie ludzi najbardziej wpływają okoliczności zewnętrzne, można sobie łatwo wyobrazić, że panią Schreiber zaczną jednak naśladować kobiety z kręgów zachowawczych i zdeterminowane doznawanymi upokorzeniami, rozsadzą dobrą zmianę od wewnątrz.

Powodzenia zatem Pani Marianno.


Lubię to! Skomentuj64 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka