Stary Stary
21
BLOG

Ten trzeci

Stary Stary Polityka Obserwuj notkę 18

Media donoszą, że Tadeusz Rydzyk został w niedzielę przyjęty przez papieża Benedykta XVI, który pobłogosławił Radio Maryja i wszystkie towarzyszące mu przedsięwzięcia medialne oraz edukacyjne ojca dyrektora. Informacja jest podawana za pobłogosławionymi mediami.

Jednocześnie ksiądz Kazimierz Sowa - jak gazeta.pl donosi - stwierdza, że na stronie internetowej Stolicy Apostolskiej, która informuje o wszystkich audiencjach nie ma o tym wzmianki. Czyli, że rzecz się nie wydarzyła.

Powstaje w związku z tym pytanie, czy ojciec dyrektor tak dalece potrzebuje uwiarygodnienia w Polsce, że musi się uciekać do naginania faktów? Bo komunikat Naszego Dziennika przypomina zdaje się wiadomości radia Erewań. Ojciec Rydzyk rzeczywiście był w Castel Gandolfo, rzeczywiście przyjął błogosławieństwo, rzeczywiście był tam w towarzystwie o. Zdzisława Klafki. Tyle tylko, że w ramach tzw. bacio amano został w tłumie innych duchownych dopuszczony do pocałowania ręki i wraz z tym tłumem pobłogosławiony. Chyba, że to Gazeta Wyborcza, jak to ma we zwyczaju według mediów jej nieprzyjaznych, nagina fakty.

Czas po temu aby uchodzić za wiarygodnego i wpływowego dzięki poparciu nie tylko niezbyt za intelekt cenionych popleczników ale także osób w świecie znaczących, jest wielce stosowny. Przecież teraz PiS wyraźnie oddaje inicjatywę przeciwnikom. Okazuje się ponadto, że jego wodzowie dobierali sobie takich przyjaciół, którzy nagrywali ich łprywatne z nimi spotkania i najprawdopodobniej taśmy niedługo przeciekną do mediów - zapewne tych rzekomo pobłogosławionych. Wybuchnie może kolejna afera, związana ze słownictwem, przypisywanym dotychczas ojcu dyrektorowi a nawet Oleksemu i Michnikowi. Poparcie zatem - rzeczywiste, czy mniemane - uzyskane od moralnego autorytetu uznawanego przez cały świat jest wartością, której się nie da przecenić.

Pozostaje tylko problem, czy opieranie swej potęgi na tak niepewnych podstawach jak to tym razem zrobił ojciec dyrektor jest rozsądne. Bo jeżeli się rzeczywiście okaże, że informacja Naszego Dziennika jest nieprawdziwa, to szkody jakich rydzykowe imperium dozna będą trudne do powetowania. Z drugiej strony rzecz roztrąbią przeciwnicy, których słuchanie budzi u prawdziwych Polaków wstręt. Pozostanie zatem w próżni a we właściwym czasie podana informacja gdzie należy zadziałała.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Bójka LiSu z PiSem umocni arbitra, moralny autorytet - przykrojony na miarę jej uczestników.

Stary
O mnie Stary

Nie chce mi się zmyślać, nic więc nie napiszę, bo w rzeczywistości jestem antypatycznym typem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka