151 obserwujących
3984 notki
4114k odsłon
2440 odsłon

Ogląd

Wykop Skomentuj145

— Ten kraj wrócił do ustroju sprzed 1989 roku — pisze o nas w Financial Times Martin Miszerak, jeden z amerykańskich doradców rządu Tadeusza Mazowieckiego. Dowód przedstawia też NBC News przypominając praktyki z czasów komunizmu, kiedy to z prowincji dowożono ludzi autobusami, aby ci licznie witali radzieckich przywódców. Teraz każdy działacz dobrej zmiany może zaprosić 50 osób na powitanie Donalda Trumpa i partia pokryje koszta wynajmu dla nich autobusu.

Często słyszymy, że dobra zmiana to nie komuna i porównywanie jej do władz z tamtego okresu to tendencyjna propaganda. To dobre dla tych, którzy tamtego czasu nie pamiętają. Podstawowe cechy realsocjalizmu to kierownicza rola jedynie słusznej partii, hierarchiczna struktura władzy i podrzędna rola finansów. Z tym wszystkim mamy do czynienia. Dodatkowo widać to w zakresie obsadzania kluczowych stanowisk.

— Doprowadzili do zwolnienia najbardziej szanowanych prezesów banków, zastępując ich ludźmi wiernymi partii. A kto dostał lukratywną posadę w największej polskiej firmie ubezpieczeniowej? Koleżanka pani premier, dyrektor małomiasteczkowej kliniki zdrowia — pisze Martin Miszerak. Jak się to i cały pisiewiczyzm ma do nakazów Międzynarodowego Kodeksu Funkcjonariuszy Publicznych, nakazującego między innymi praworządność, przejrzystość i uczciwość a przyjętego przez Polskę, widać gołym okiem.

Jest jeszcze jedna cecha wzięta z przeszłości: nachalna i kłamliwa propaganda. Mieliśmy zapewnienia o naprawie służby zdrowia, oświaty, sądownictwa a mamy bałagan we wszystkich tych dziedzinach i kolejne zapewnienia, że od teraz to wszystko ruszy z kopyta. Wszystko zaś w akompaniamencie zachwytów nad rzekomymi sukcesami.

Szczególnie komicznie obecna propaganda sukcesu brzmi w zestawieniu z owocami zdobywania podmiotowości w Unii. Mamy w jej instytucjach mniej przedstawicieli od państw bałkańskich, które doświadczyły jeszcze bardziej od nas dramatycznej przeszłości i w konsekwencji tamte narody dręczą traumy większe od naszych.

Ale dobrozmieńcy spodziewają się dalszych sukcesów. „Jeżeli będziemy potrafili skutecznie i sprawnie zaproponować w Parlamencie Europejskim różnego rodzaju dobre rozwiązania np. społeczne, takie jak wprowadziliśmy w Polsce, to ta kadencja Parlamentu Europejskiego może się zakończyć sukcesem. Przed Unią Europejską jest duża szansa” — tak mówi w Polskim Radiu — niezależnym medium — nowa europosłanka PiS-u byłemu europosłowi, również z PiS-u, któremu pozwolono tam wystąpić w roli dziennikarza.

Nic więc dziwnego, że rzecz wychodzi poza granice państwa i Zachód coraz bardziej się zaczyna od nas odsuwać. Jak pisze Martin Miszerak Polska już nie jest okay. Na ochotnika.


Wykop Skomentuj145
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo