Z powodu tej blokady nie jestem w stanie podejrzeć aktualnych typów tej firmy, dlatego też w swoich analizach wyjdę od typów popularnego serwisu Fortuna. Oto one, w kolejności od najbardziej, zdaniem autorów prawdopodobnego: Franciszek, Benedykt, Jan Paweł, Leon, Urban, Mikołaj, Jan, Adrian, Aleksander, Grzegorz, Stefan, Klemens, Marcin, Juliusz, Pius, Celestyn, Anastazy, Honoriusz. Warto je omówić po kolei. Wszystkie bowiem są realne, wszystkie były noszone przez papieży ostatniego tysiąclecia, a mniej więcej na tysiąc lat w głąb się sięga w takich przypadkach. Zestawienie jest więc dość dobre i przemyślane. Kilka jest mniej prawdopodobnych, kilku brakuje. Do tej listy powinno się dopisać takie klasyczne imiona papieskie jak Paweł, Bonifacy, Innocenty i Sykstus.
Franciszek II to dość realny wybór. Takie imię mógłby wybrać papież chcący ściśle kontynuować linię bezpośredniego poprzednika. To imię pasowałoby do takich kandydatów jak Matteo Maria Zuppi, Pietro Parolin, Mario Grech, czy Luis Antonio Gokim Tagle.
Benedykt XVII to równie realny wybór, możliwy dla tych elektów, którzy chcieliby kontynuować linię Benedykta XVI. Imię pasowałoby do takich kandydatów jak Robert Sarah, Raymond Leo Burke, czy Albert Malcolm Ranjith Patabendige Don.
Jan Paweł III wydaje się zdecydowanie mniej prawdopodobny. Zbyt się kojarzy z Janem Pawłem II, który obecnie nie cieszy się zbyt dobrą sławą nie tylko w świecie, ale i w Kościele powszechnym. Jedynym papabilem, który moim zdaniem mógłby je przyjąć jest węgierski kardynał Péter Erdő. Pomysł multiplikowania Janów Pawłów bardziej pasuje do literatury niż do życia. Pięciu kolejnych papieży Janów Pawłów umieścił w swojej postapokaliptycznej powieści „Świat popiołów” Jan Dobraczyński. Nie wiem, czy było to zamierzone, ale ten dobór imion podkreślał brak realizmu świata przedstawionego.
Leon XIV to bardzo sympatyczne imię. Kojarzy się z Leonem XIII, papieżem, który zainaugurował Katolicką Naukę Społeczną. Imię Leon jest więc idealne dla papieża z krajów Trzeciego Świata, w których kwestie społeczne są wyjątkowo palące. A więc mogą je przybrać tacy kandydaci jak Fridolin Ambongo Besungu OFMCap, Robert Sarah, Luis Antonio Gokim Tagle, czy Albert Malcolm Ranjith Patabendige Don.
Urban IX to imię pasujące do papieża Rzymianina, a także do papieża będącego wcześniej patriarchą Jerozolimy, bo obydwie te godności piastował Urban IV w XIII wieku. Mogliby więc je wybrać kardynałowie Pietro Parolin lub Pierbattista Pizzaballa OFM.
Mikołaj VI jest dość uniwersalnym imieniem, mógłby je wybrać każdy papabile. Podobna sytuacja dotyczy imion Stefan, Klemens, Marcin, Juliusz, Celestyn, i Honoriusz. Jako ciekawostkę warto przypomnieć, że imię Klemens było proponowane Franciszkowi.
Jan XXIV to imię, które mógłby wybrać entuzjasta Soboru Watykańskiego II. Pasowałoby więc do takich kandydatów jak Matteo Maria Zuppi, Pietro Parolin, Mario Grech, czy Luis Antonio Gokim Tagle.
Adrian VII również byłby imieniem dość uniwersalnym, tyle że szczególnie pasującym do kardynała z Niderlandów, czyli Willema Jacobusa Eijka. Trochę zmniejsza szansę na wybór takiego imienia pojawienie się takiego papieża w powieści Fredericka Rolfe'a, Ale tylko trochę, bo to mało znana książka.
Aleksander IX również byłby uniwersalny, gdyby nie kojarzył się z Aleksandrem VI, za którym ciągnie się czarna legenda.
Grzegorz XVII się raczej nie pojawi, gdyż było kilku antypapieży o tym imieniu. Co prawda współcześni antypapieże są zjawiskiem marginalnym, czy wręcz marginesowym, ale nie zmienia to faktu, że imion antypapieskich się nie wybiera, przynajmniej na świeżo.
Pius XIII również jest raczej niemożliwy. Po pierwsze, jak już zaznaczono wyżej, zasadniczo papieże unikają wybierania imion, których używali niedawni antypapieże. Co prawda obecne antypapiestwo jest zjawiskiem o marginalnym znaczeniu, jednak o. Lucjan Pulvermacher OFM Cap., który występował jako Pius XIII, zyskał swego czasu pewien rozgłos medialny, wskutek czego istnieje niewielkie ryzyko pomieszania. A tego zapewne każdy przyszły papież chciałby uniknąć. Po drugie, imię Pius obecnie niesie pewien ładunek konfrontacji. Pozytywnie konotuje w zasadzie jedynie wśród ewidentnych tradycjonalistów, ale ci są w Kościele niewielką mniejszością. Z racji tego, że imię Pius nosiło dwóch ostatnich papieży przed Soborem Watykańskim II, jego wybór byłby jednoznaczną deklaracją woli odejścia od spuścizny tegoż soboru. Na taką zaś deklarację w obecnej sytuacji nie zdecyduje się nawet najbardziej konserwatywny papież, gdyż wywołałaby ona niechybnie schizmę w Kościele, a tej niewątpliwie taki pontifex by nie pragnął. Po trzecie imię Pius kojarzy się z serialem „Młody papież” a i takich skojarzeń przyszły Następca Świętego Piotra, ktokolwiek nim będzie, zapewne wolałby uniknąć.
Ciekawym imieniem jest Anastazy V. Również jest to imię uniwersalne, a do tego kojarzy się ze Zmartwychwstaniem. Papież Franciszek zmarł w czasie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, konklawe odbędzie się w Okresie Wielkanocnym, imię Anastazy podkreśliło by to symbolicznie. Z tego samego powodu niewykluczony jest też wybór imienia Paschalis III. Nie jest to niemożliwe, bo Paschalis II żył w XI-XII wieku, a więc jest to nadal imię papieskie.
Z imion niewymienionych przez Fortunę Bonifacy, Innocenty i Sykstus są uniwersalne, a Paweł ma takie same konotacje jak Jan. Możliwy jest także wybór imienia „niepapieskiego”. Franciszek już takim nie jest, a le są jeszcze Ignacy, Dominik, Augustyn, Ambroży, Tomasz i wiele innych. Po papieżu Franciszku nie da się z jakimś dużym prawdopodobieństwem przewidzieć imienia kolejnego papieża, a nawet wskazać dwóch czy trzech imion pewnych. Możliwości jest wiele, wybór jest szeroki.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)