Może się na przykład zdarzyć tak, że obecna koalicja zdobędzie 227 mandatów, obecna opozycja nominalnie prawicowa zdobędzie również 227 mandatów, a Partia Razem zdobędzie 6 mandatów.
Oczywiście każda ze stron może próbować tworzenia koalicji z Razem. Nie wierzę jesnak takiej koalicji sprawwności ani trwałości. A Stowarzyszenie Morawieckiego może wejść do rządu z KO I PSL, bez Lewicy i 2050, no i oczywiście bez Tuska. Taki rząd może nie byłby taki zły dla Polski.
Nie podejmuję się wróżenia, kto w takim układzie mógłby zostać premierem, bo to zależy od liczby szabel w poszczególnych partiach przyszłej koalicji, choć oczywiście wcale nie musi być tak, że to największa partia wystawi premiera.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)