Zbigniew Herbert: LIST DO DUDAJEWA
Panie Prezydencie!
W dramatycznych dniach, jakie przeżywa Niepodległa Republika Czeczenii, przesyłamy na Pana ręce, Panie Prezydencie, wyrazy solidarności oraz naszego pełnego moralnego poparcia.
List ten piszą do Pana osoby młode i stare, emeryci i studenci, przedstawiciele różnych warstw społecznych i zawodów - pisarze, artyści, lekarze, duchowni, prawnicy, robotnicy i dziennikarze.
Są wśród nas tacy, którzy wierzą w Boga, i tacy, którzy wierzą w ludzką sprawiedliwość - ale wszystkich nas łączy głębokie przekonanie, że rozstrzyganie sporów międzynarodowych za pomocą siły jest przejawem barbarzyństwa, a triumfy gwałtu, bezprawia, zniewolenia są krótkotrwałe, złudne i nikczemne.
Polacy doświadczyli w historii wielu klęsk i upokorzeń. My także toczyliśmy przez długie dziesięciolecia samotną walkę o elementarne prawo do wolności, prawo do życia w godności, sprawiedliwości i bezpieczeństwie.
Walczyliśmy podobnie jak Wy w przeraźliwej pustce otaczającego nas świata, a rządy bogatych, demokratycznych i potężnych państw zarzucały nam, że burzymy ustalony porządek, dopuszczamy się bandytyzmu, anarchizujemy ustaloną równowagę sił. W oczach ludzi obojętnych i sytych oprawcy grali rolę ofiar.
Nie jesteście sami. Nasz podziw i szacunek budzą ci wszyscy odważni i mądrzy Rosjanie, którzy protestują głośno na ulicach i placach rosyjskich miast przeciw swemu rządowi, który zaryzykował, oślepiony jeszcze mitem imperium, agresję w Czeczenii. Zarówno my, jak i oni wiemy dobrze, że ten, który narzuca niewolę bliźniemu, sam staje się niewolnikiem.
Wierzymy w Wasze męstwo, bezprzykładną ofiarność i słuszność Waszej sprawy. Wolna Czeczenia jest tylko sprawą czasu.
Niechaj Wszechmocny da Wam siłę i wytrwałość. Ludzie dobrej woli są po Waszej stronie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)