"wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
patrzę z góry na mrowie wojsk ich światła
słucham hałasu bębnów barbarzyńskich wrzasków
doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni
oblężenie trwa długo wrogowie muszą się zmieniać
nic ich nie łączy poza pragnieniem naszej zagłady"
fragment Raportu z oblężonego Miasta" Zbigniewa Herberta
* * *
Kto wygrał, kto przegrał wybory samorządowe? Kto zyskał, a kto stracił?
Kto wybuduje obwodnicę, kto kasyno a kto nowy burdel obok przedszkola?
Prawdę mówiąć "g...o mnie to obchodzi" (lub jak mawiali starożytni Amerykanie:
"shit goes around me").
Z "billboardów" patrzy na mnie premier (z przerażonym wytrzeszczem oczu) mojego kraju, zapewniając przechodniów, że polityka go nie interesuje. Podobnie nie zainteresował się katastrofą 10 kwietnia. Byle "dalej od polityki", a bliżej do upodobań przeciętnego człowieka, bez ambicji. Bylejakość i nijakość wygrywa na wszystkich frontach.
A przecież mamy wyginąć jak dinozaury, mamy zapomnieć o prostych słowach: prawda i honor.
Już tyle razy miała ostatecznie się skundlić moja ojczyzna, ale zawsze znajdowalła się mniejszość, która ratowała od hańby. Ważne, że nasze Miasto jeszcze się broni. Teraz trzeba wytrwać. Przeczekać zimę. Przeżyć. I czekać aż ONI trochę osłabną.


Komentarze
Pokaż komentarze