123 obserwujących
502 notki
946k odsłon
  2203   1

Siła Polski – słabość Rosji

imageCzwartek, 06 Maja 2021

Agnieszka Żurek i Jakub Pacan z „Tygodnika Solidarność” rozmawiają z prof. Romualdem Szeremietiewem, byłym ministrem obrony narodowej

– Czy my na Zachodzie nie popełniamy błędu odczytując Rosję według naszych kryteriów, przykładając do niej tę samą miarę, jaką przykładamy do naszej cywilizacji?

– Tak, to jest podstawowy błąd, jaki popełnia Zachód i... część Polaków. Są bowiem w naszym kraju ludzie, którzy wiedzą, czym jest Rosja, natomiast część Polaków i zdecydowana większość ludzi w Europie Zachodniej uważa Rosję za jeden z krajów europejskich sądząc, że Rosjanie mają takie same pragnienia i dążenia, jak oni.

– Tymczasem główną rolę w polityce Kremla gra cywilizacja turańska, skupiona wokół „wodza” i nastawiona na podbój narodów cywilizacji łacińskiej. Wielu zachodnich komentatorów stawia tezę, że wojny z Rosją nie będzie, ponieważ Rosji na to nie stać. Tymczasem wielokrotnie w historii bywało tak, że Rosji nie było stać na wojnę, a jednak ona wybuchała.

– Wątek cywilizacyjny jest bardzo ważny przy rozpatrywaniu kwestii, czym jest Rosja i kim są Rosjanie. Opis różnych cywilizacji prof. Feliksa Konecznego zachowuje swoją aktualność. Tymczasem uważa się, że w relacjach Polski z Rosją należy rozpatrywać wątki geopolityczne, ocenia się wpływy Polski i Rosji na ziemiach między Bugiem a Dnieprem, gdy rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona i jej analiza wymaga uwzględnienia sfery świadomościowej, zwłaszcza wartości jakimi kierują się Polacy i Rosjanie. W przypadku Rosji to decyduje, że dochodzi do wojny.

– W 2009 roku przeprowadzono w Rosji badanie, z którego wynika, że wśród najpopularniejszych Rosjan znalazło się ośmiu władców, których motorem napędowym był ekspansjonizm. Wśród nich znaleźli się m.in. Józef Stalin, Piotr I, Iwan Groźny, Aleksander II, Katarzyna II etc. Wyniki tego badania wydają się niezwykle istotne w kontekście tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie. Niektórzy sądzą, że Rosja nie dopuści się ataku z uwagi na niskie ceny ropy. Ale przecież mentalność rosyjska kieruje się czym innym – kultem armii, oddania wodzowi etc. Ten aspekt gdzieś nam ucieka w dyskusjach o Rosji.

– W przypadku Ukrainy sytuacja jest o tyle specyficzna, że dochodzi tam do zjawiska, które Samuel Huntington określił jako „zderzenie cywilizacji”. Z jednej strony występują wpływy cywilizacyjne, które zostały na Ukrainie niejako w spadku po czasach I Rzeczypospolitej, a na zachodzie Ukrainy – z okresu II Rzeczypospolitej, z drugiej zaś strony obecne są też wpływy moskiewskiego turanizmu (rusyfikacja). Powstaje pytanie, ku czemu ostatecznie skłonią się Ukraińcy? Pamiętajmy, że Rusini (Kozacy) w XVII - XVIII wiekach poszli w stronę Moskwy. Rzeczpospolita utraciła ziemie za Dnieprem, a później również Kijów i Przeddnieprze, przy Polsce zostały tereny określane mianem Małopolski Wschodniej (Lwów, Stanisławów, Tarnopol), ale i te ziemie Polska utraciła po II wojnie światowej w 1945 r. Dziś ciągle nie wiemy w jakim kierunku pójdą Ukraińcy jako naród i, który wątek cywilizacyjny zwycięży w ich umysłach i sercach.

image– Wydaje się, że zaszły spore zmiany jeżeli chodzi o siłę nośną i atrakcyjność cywilizacji zachodniej. Czy możemy jako Zachód zaoferować coś Ukrainie, czy też grozi jej stanięcie przed wyborem między cywilizacją turańską a zachodnią bezideowością czy – mówiąc słowami Benedykta XVI – „dyktaturą relatywizmu”?

– Niebezpieczeństwo tej „dyktatury relatywizmu” występuje obecnie głównie na terenie Europy Zachodniej. Dotyka nas ono i panoszy się głównie poprzez rozmaite przekazy medialne i ideologię, której hołduje większość zachodnich elit, co bywa małpowane w Polsce. Jeśli chodzi natomiast o całość polskiego społeczeństwa, o naród polski, sytuacja nie jest na szczęście tak zła. Obecność Kościoła katolickiego – mimo wszelkich jego trudności, z którymi się zmaga – wciąż jest w Polsce znacząca i dla postawy Polaków ważna. A warto zauważyć, że przyjeżdżający do pracy Ukraińcy mają kontakt z tym, jakie jest polskie społeczeństwo. To jest ten realny wpływ cywilizacyjny, jaki promieniuje znad Wisły na sąsiadów za Bugiem. Jestem w tym zakresie optymistą. Można np. w Internecie znaleźć wiele materiałów nagrywanych przez mieszkających w Polsce Ukraińców, którzy są zachwyceni Polską, życiem w naszym kraju. Opowiadają, że czują się u nas dobrze i o tym, jak bardzo chcieliby, aby podobny model życia przyjął się również na Ukrainie. Tego właśnie boi się Rosja – tej cywilizacyjnej, kulturowej atrakcyjności Polski. Rosjanie wiedzą, że to jest ogromna siła. W naszych dyskusjach formatowanych geopolityką zapomina się często o tym, że żołnierz będzie walczył tak długo, jak długo w jego umyśle i sercu będą wartości, których warto bronić, w imię których warto nawet ginąć. Siła Polski nie polega więc na liczbie rakiet, samolotów, czołgów, żołnierzy – broni i „sołdatów” więcej ma Rosja, ale siła Polski to jej atrakcyjność cywilizacyjna, czego Rosja nie ma i w tym jest nasza przewaga!

Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka