128 obserwujących
513 notek
984k odsłony
  2851   5

Polak mądry po szkodzie

Cieszy mię ten rym: "Polak mądry po szkodzie";

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,

Nową przypowieść Polak sobie kupi,

Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Jan Kochanowski

imageW maju 2021 r. prezydent Biden zrezygnował z sankcji nałożonych przez Kongres na konsorcjum budujące gazociąg Nord Stream 2. Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau poinformował (11 czerwca 2021 r.), że o decyzji wycofania się przez Bidena z sankcji dowiedział się z mediów.

Wiele wskazuje, że pojawił się problem z sojuszami. Mówiłem ostatnio w rozmowie w Radio WNET: "Przez pryzmat spraw, o które zaczyna się ta awantura [ KPA i TVN] możemy sprawdzić, na ile wiarygodny jest nasz sojusz – a to oznacza, że trzeba będzie wyciągać wnioski i być może szukać innych rozwiązań."

https://wnet.fm/2021/08/13/szeremietjew-mamy-sporo-mozliwosci-i-nie-musimy-wystepowac-przed-waszyngtonem-z-taka-niewolnicza-pokora/?fbclid=IwAR16MVuhCyqJJosdL2ugxMVzS65EK7KakoN5jgXy5eRU7f2M3s8NoHGmAFw

imageGdy sojusznik zawodzi

 Od września 1939 r., kiedy Hitler i Stalin postanowili zniszczyć Polskę i na zawsze wymazać państwo polskie z mapy politycznej Europy Polacy podejmowali wiele wysiłków, przelali wiele krwi walcząc o odzyskanie niepodległości. W końcu w 1989 r. za sprawą wielkiego ruchu polskiej Solidarności i papieża Jana Pawła II doprowadzili do bankructwa komunizmu, Polska wróciła jako suwerenne państwo do grona wolnych narodów, Polacy mogli zacząć odrabiać zapóźnienia i usuwać pozostałości po latach komunistycznej niewoli.

 W 1999 r. Polska została członkiem NATO, sojuszu suwerennych państw, w 2004 r. Polska weszła do wspólnoty ojczyzn Unii Europejskiej. Wydawało się, że państwo polskie jest bezpieczne i ma wszelkie warunki rozwoju – słyszeliśmy, że Polska tak bezpieczna nigdy nie była. Można było założyć, że fatalizm geopolitycznego położenia między prącymi Drang nach Osten Niemcami, a ruszającymi Na Zapad! Rosjanami Polska ma definitywnie za sobą. Dziś jednak powstają poważne wątpliwości, czy tak naprawdę jest.

Europa zmienia się

 Niemcy (sojusznik w NATO, partner w UE) coraz mocniej wiążą się z Rosją Putina i nie tylko starają się dominować w Europie, ale też propagują ideologie kwestionujące wartości jakim ciągle hołdują Polacy. Do tego USA pod rządami Joe Bidena porzucają linię strategicznych związków z Polską i aprobująco traktują zacieśnianie współpracy niemiecko-rosyjskiej (Nord Stream2). Pojawiają się też próby ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski ze strony naszych sojuszników fałszywie uzasadnianych jako obrona praworządności i demokracji, rzekomo w Polsce zagrożonych.

image

  Jeżeli polityka USA i Niemiec będzie zmierzała w kierunku ograniczania naszej suwerenności, narzucania zachowań zgodnych z oczekiwaniami Berlina i Waszyngtonu, godzących w interesy Polski trzeba będzie rozważyć do jakiego momentu możemy temu ulegać i kiedy pojawi się konieczność powiedzenia Non possumus! (Nie możemy), jak to kiedyś komunistom powiedział Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński.

 Polska znalazła się w obliczu konieczności wyboru drogi jaką ma podążać w XXI wieku!

 Odpowiedzialna i rozważna analiza tego problemu oraz niezbędne wnioski to formuła trudna do przeprowadzenia nie tylko z racji toczących się w Polsce sporów i walk politycznych. Działa paraliżująco na wiele umysłów przekonanie, że Polska pozbawiona wsparcia silnego sojusznika (USA) jest skazana na podległość Rosji, a ponieważ takie rozwiązanie jest dla nas najgorsze w głowach wielu rodzi się myśl, że dla zachowania dobrych relacji, zwłaszcza z USA, trzeba godzić się na wszystko, czego od nas oczekuje Waszyngton czy Berlin. Tak uważają mniej i bardziej lewicowi politycy opozycji (postkomunistka Joanna Senyszyn „broni” amerykańskiej TVN). Ale nie tylko oni, znany publicysta Rafał Ziemkiewicz, nazywający siebie „neo-endekiem”, pisał w artykule „Polska realna – czyli jaka?” („Rzeczpospolita”, 26-09-2009): „Być może jednak trzeba dziś wyraźnie powiedzieć, że zachowanie suwerenności wyszło z naszego realnego zasięgu. W takim razie trzeba sobie zadać pytanie o mniejsze i większe zło. Największym byłoby bez wątpienia rozdzielenie w Polsce stref wpływów pomiędzy Rosję i Niemcy, jak wielokrotnie w przeszłości. Jeśli już musimy znaleźć się w całości w jednej ze stref, należy więc zadać sobie pytanie: Rosja czy Niemcy? Wystarczy porównać Wielkopolskę z Białostockiem, żeby uznać odpowiedź za oczywistą. Tym bardziej że współczesne Niemcy nie kwestionują polskiej odrębności i prawa do państwowości – co w wypadku Rosji nie jest oczywiste.

image

 Z racji „europejskich” silnie brzmi opcja proniemiecka, która coraz głośniej woła: Polacy idziemy pod Niemca! Pojawiły się książki przekonywujące, że w przeszłości władze II Rzeczpospolitej popełniły ciężki błąd nie wiążąc się z Hitlerem. Na taki temat można spotkać opracowania próbujące z „rewizjonistycznych” pozycji dziś uzasadnić konieczność przymierza z Hitlerem. Wniosek można wysnuć taki: skoro w 1939 r. warto było iść z kanclerzem Hitlerem, to cóż dopiero teraz z kanclerz Merkel.

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka