135 obserwujących
528 notek
1043k odsłony
  4385   7

Dookoła Armii Nowego Wzoru


image

Wirtualni wodzowie

Jacek Bartosiak zaczerpnął z historii Polski i uważa, że polskie zwycięstwo powinno przypominać wiktorię pod Cudnowem w 1660 r. kiedy to dowódca rosyjski „Hrabia Szeremietiew został otoczony i zmuszony do zaakceptowania porażki”.

-----------------------

Studia generała Tadeusza Kutrzeby z lat 1939–1945, dowódcy Armii „Poznań” w 1939 r., zebrano w książce pod wspólnym tytułem „Wojna bez walnej bitwy”. W jednym z tekstów znajdujących się w książce Kutrzeba zauważa, że w czasie kampanii 1939 r. nie było walnej bitwy. Nie była nią nawet bitwa nad Bzurą, w której Generał dowodził grupą polskich armii.

Co to jest walna bitwa? Teoretyk sztuki wojennej Carl von Clausewitz w swoim dziele „O wojnie” w „Księdze czwartej” poświecił trzy rozdziały bitwie walnej („Rozstrzygnięcie bitwy”, „Wpływ zwycięstwa”, „Wykorzystanie bitwy”). Clausewitz wskazuje, że walna bitwa to: „walka sił głównych”, „toczona z całym wysiłkiem o istotne zwycięstwo”, jest to „właściwy punkt ciężkości w całej wojny”. Takie spotkanie na polu bitewnym przypominało w pewnym stopniu pojedynek, gdy dwaj rycerze krzyżowali miecze i jeden z nich zwyciężał, a drugi, pokonany, musiał akceptować swoja przegraną. Walna bitwa była więc podobnym rozstrzygnięciem, decydowała kto wojnę wygrał. Taką rolę walnej bitwy w wojnie można dostrzec zwłaszcza w kampaniach toczonych przez Napoleona w pierwszej połowie XIX wieku. Clausewitz, przeciwnik Napoleona, zbierał doświadczenia do swojej teorii wojny w tamtym okresie właśnie.

Bitwa z przeszłości

imageW miarę jak rozrastały się liczebnie armie i następował rozwój techniki wojskowej coraz trudniej było skupić całość „sił głównych” dla stoczenia jednej walnej bitwy rozstrzygającej o wyniku wojny. Było to coraz wyraźniej widoczne w okresie I wojnie światowej, a stało się oczywiste w II wojnie światowej, gdy na frontach pojawiły się miliony żołnierzy, tysiące samolotów i czołgów. Rozwój sztuki wojennej w drugiej połowie XX wieku doprowadził do odrzucenie walnej bitwy jako uznawanego sposobu rozstrzygania konfliktów zbrojnych. Strona słabsza materialnie po prostu nie chciała wystawiać się na hazard rozstrzygnięcia bitewnego, gdy przeciwnik miał widoczną przewagę materialną. Słabszy unikał takiej bitwy, tak jak to zrobiła strona polska we wrześniu 1939 r., nie decydując się na żadną walną bitwę z Niemcami, nad czym zresztą utyskiwał gen. Kutrzeba. Współcześnie sposobem na prowadzenie wojny przez słabszego przeciwnika stało się zastosowanie w masowej skali działań nieregularnych. Pojawił się konflikt „asymetryczny”, gdy potężny napastnik, dysponujący nowoczesną i dobrze uzbrojoną armią musi zmierzyć się z walczącym „nieregularnie” słabszym i gorzej uzbrojonym broniącym się. Ten sposób wojowania nazywano dawniej partyzantką, ale współcześnie, z racji na pojawienie się nowych środków bojowych na niskim poziomie taktycznym (improwizowane ładunki wybuchowe, drony, amunicja krążąca, roboty, działania w cyberprzestrzeni) żołnierz „asymetryczny” staje się bardzo trudnym i wymagającym przeciwnikiem. Współcześnie uważa się, że w konflikcie asymetrycznym atakujący silniejszy nie może wygrać, o czym przekonali się Rosjanie, którzy przez dziesięć lat, i Amerykanie – przez dwadzieścia lat, usiłowali wygrać w Afganistanie. Rekapitulując powyższe: współczesna teoria sztuki wojennej odrzuca walną bitwę, jest ona nieużyteczna.

imageObejrzałem wielogodzinne nagranie propagowane przez Radio Wnet w którym grupa Strategy and Future (pol. Strategia i Przyszłość) przedstawiła wizję Armii Nowego Wzoru i sposoby jej wykorzystania dla potrzeb obronnych RP. Organizator i twórca tej grupy dr Jacek Bartosiak wystąpił jako pierwszy przedstawiając kierunkowe rozwiązanie przygotowania do stoczenia „Bitwy Manewrowej”. Otóż wg niego: Rosja będzie chciała zdominować Polskę, chociaż nie zamierza jej okupować, Rosjanie będą tylko manewrować na naszym terytorium batalionowymi grupami taktycznymi, aby wymusić na Polakach uległość. Przy czym to nie będzie oznaczało, że Rosja „zaleje nas wojskiem” - za dużo wojska Rosja nie ma. Prelegent zakłada, że Polacy muszą wydać Rosjanom „Bitwę Manewrową” i ją wygrać, bowiem od tego zależy nasze zwycięstwo w wojnie. Tak więc p. Bartosiak chce rozgrywać walną bitwę, którą nazywa „bitwą manewrową”. Zamierza ją wygrać w warunkach bezpośredniego starcia zbrojnego, w tzw. wojnie kinetycznej, wprawdzie krótkiej: „Rosjanie będą chcieli wojny nie dłuższej niż dwa tygodnie”, ale bardzo intensywnej „z dużym zużyciem i zniszczeniem sprzętu”. To wszystko w sytuacji, gdy Rosja będzie dysponowała przewagą materialną nad Polską w siłach i uzbrojeniu!

Mamy przedstawiony scenariusz tej bitwy, „trójkąt strategiczny”, strefy walki i strefy śmierci, gdzie Armia Nowego Wzoru zniszczy wojska rosyjskie. A ten scenariusz wymyślił anonimowy „duży zespół” osób, w tym takich „ze środka naszego wojska”. Jak jednak mamy wygrać: „Mamy trwać twardo na szczeblach drabiny eskalacyjnej” ??? No i koniecznie sprawić, aby stoczyć bitwę „NA NASZYCH WARUNKACH”. Do tego zaś będzie potrzebny „nasz własny kompleks rozpoznawczo-uderzeniowy”, który ma zdominować kompleks rosyjski. Okazuje się, że Armia Nowego Wzoru ma wygrać posługując się uzbrojeniem, które przewidywał program „Polskie Kły”, tj. uzbrojenia WP w ograniczoną ilość bojowych środków ofensywnych (rakiet), którymi zamierzano odstraszać Rosjan, a czym p. Bartosiak zamierza ich zniszczyć w zakreślonej przez siebie „strefie śmierci”.

Lubię to! Skomentuj146 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo