139 obserwujących
535 notek
1070k odsłon
  2383   8

Historia magistra vitae!

imageGeneralny Inspektor Sił Zbrojnych gen. Edward Śmigły-Rydz zatwierdził do realizacji 6-letni plan rozbudowy i modernizacji sił zbrojnych 1936-1942, Po jego wykonaniu siły zbrojne II Rzeczpospolitej pod względem nowoczesności miało dorównywać innym armiom europejskim. Wdrożono ten program opierając się na własnych konstrukcjach broni (ponad 45 proc. wydatków budżetowych przeznaczano na wojsko). Polska przygotowywała się do wojny, ale wybuchła ona wcześniej, w 1939 roku. Wtedy zmobilizowano ponad milionowe wojska operacyjne i wspierające je 50 tys. wojsk terytorialnych (17 brygad Obrony Narodowej). Polskie dowództwo broniło się przed Niemcami manewrując tymi siłami, czekając na obiecaną pomoc sojuszników. Pomoc nie nadeszła.

Znowu wojna - teraz na Ukrainie

Artyleria lufowa i rakietowa, czołgi, wozy opancerzone okazały się nie tylko potrzebne, ale wręcz niezbędne na współczesnym polu walki. Dla każdego myślącego rozsądnie to było wiadome, ale objawili się też „znawcy”, którzy dopiero teraz widząc działania wojenne na Ukrainie doznali olśnienia. Pamiętam jak moje zaangażowanie w program armato-haubicy Krab było krytykowane, bo „działo Szeremietiewa”, jak je złośliwie nazywano, miało być niepotrzebne, a wydane na dwa prototypy Kraba pieniądze to „marnotrawstwo”. Podobnie niepotrzebne miało być „wojsko Szeremietiewa”, czyli wojska obrony terytorialnej budowane pod moim kierownictwem, a zlikwidowane przez moich następów.

W każdym razie w końcu MON jednak musiał sięgnąć po „moje” działo i szczęśliwie po tym jak Zjednoczona Prawica w 2015 r. objęła rządy ruszyła produkcja Krabów w Hucie Stalowa Wola, zaczęły one trafiać do jednostek WP, a teraz także na Ukrainę, gdzie niszczą rosyjskiego agresora.

Cóż lepiej późno niż wcale, chociaż dużo wcześniej mogliśmy mieć dywizjony Krabów, gdyby nie ślepota czasem nawet bardzo wpływowych speców od modernizacji armii!

Jest powiedzenie, że od złej decyzji gorszy jest tylko brak decyzji. Dziś w MON zapadają decyzje. Wzbudzają zaciekawienie nie tylko zamierzone zakupy samolotów, systemów rakietowych, czołgów w USA, ale podobne pozyskanie uzbrojenia we współpracy z Koreą Południową. Pojawiły się też krytyki i narzekania, jak to zresztą zwykle bywa, ale w Polsce mamy nie tylko krytyków zatroskanych stanem naszych sił zbrojnych, ale też „krytyków” dopatrujących się wszystkiego, co może uzasadnić uderzenie w zwalczany PiS. Zaangażowani w wojnę „polsko-polską” usiłują ja toczyć także na terenie wojska i obronności.

Polska przekazała Ukrainie czołgi T-72, następnie też czołgi PT-91 Twardy. To oznacza, że ze stanu polskich wojsk pancernych ubyło kilkaset czołgów, a więc mamy istotne osłabienie. Pozostaną czołgi Leopard, wszystkie w wersji wymagającej modernizacji, która postępuje z ogromnymi trudnościami, wolno. MON zapowiada zakup kilkuset amerykańskich czołgów, a teraz chce jeszcze kupić kilkaset czołgów koreańskich – czy to prawidłowe postępowanie?

Polska miała w spadku po PRL znaczne możliwości produkcji sprzętu pancernego, ale w III RP nie zdołano tych zdolności przekształcić na tyle, aby można było wyprodukować nowoczesny czołg odpowiadający parametrami czołgom najnowszej generacji, niemieckim, francuskim, brytyjskim. Powstające projekty (czołg „Goryl” 1991 r., czołg „Anders” 2010 r.), p.) nie wyszły poza wstępne prace konstrukcyjne, nie zostały wdrożone.

Kiedy w 2000 r. pojawiła się szansa uzyskania z Niemiec używanych czołgów Leopard, uznałem (byłem wówczas sekretarzem stanu w MON odpowiedzialnym m.in. za techniczną modernizację armii), że będzie to sposób da wprowadzenie nowego czołgu dla WP. Proponowałem stronie niemieckiej, aby powołać polsko-niemiecki program konstruowania czołgu IV generacji. Uzyskałem - mimo początkowej niechęci Niemców – ich zgodę dla takiego rozwiązania. Niestety, wkrótce uderzono we mnie, usunięto z MON, a następcy nie pamiętali o moich ustaleniach, Niemcy o nich milczeli. W rezultacie Polska wzięła Leopardy nie tworząc żadnej perspektywy przezbrojenia swoich wojsk pancernych. Niemcy zachowali monopol obsługi polskich Leopardów, długo nie godzili się na ich modernizację, nie było żadnych szans na uruchomienie ich produkcji w polskich zakładach broni pancernej. Finałem nieudanej współpracy z Niemcami jest ostanie nieporozumienie – Polska liczyła, że Niemcy przekażą jej pewną liczbę Leopardów w zamian za przekazane Ukrainie czołgi T-72. Nic takiego nie stało się. Niemcy, mimo wcześniejszych deklaracji, nie przekazali ciężkiego uzbrojenia Ukrainie i nie zrekompensowali ubytków w sprzęcie pancernym Polsce.

Wprowadzamy na uzbrojenie najnowocześniejsze czołgi Abrams i USA zgodziły się ponadto sprzedać Polsce ponad sto czołgów z zapasów mobilizacyjnych przewidzianych dla US Army w razie wybuchu wojny. Będą czołgi koreańskie, z rodziny K2 Black Panther, z czasem produkowane w Polsce, nowoczesne, kompatybilne z Abramsami. Mają być zwiększone moce produkcyjne broni pancernej (nowa fabryka?). Realizacja tych zamiarów sprawi, że Polska będzie miała nowoczesną broń pancerną i odzyska zdolności wytwarzania najnowocześniejszych czołgów. Podobnie obiecująco wygląda uzbrojenie WP w bojowe wozy piechoty i dalszy rozwój wprowadzanych na uzbrojenie armato-haubic Krab.

Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo