91 obserwujących
356 notek
612k odsłon
10651 odsłon

Zabił sie - bo do telewizji nie zapraszali ...

Wykop Skomentuj64

Minął siódmy rok od śmierci twórcy i dowódcy jednostki wojskowej GROM gen. bryg. Sławomira Petelickiego.

imageWspominając Generała zamiast komentarza przypomnę mój wywiad z 4 stycznia 2013 r. udzielony Annie Czupryn i Dorocie Kowalskiej.

......................

Pan, przynajmniej raz w życiu był w podobnej sytuacji, jak Generał Petelicki. Wie Pan, o czym mówimy?

- Takich sytuacji było kilka. Więc nie wiem, o którą konkretnie paniom chodzi.

I Pan i Generał został niesłusznie oskarżony, w każdym razie nikt wam potem winy nie udowodnił.

- A tak. Jego niesłusznie oskarżono jeszcze przed tym, co przytrafiło się mnie w 2001 roku. Kiedy oskarżono Petelickiego byłem wiceministrem w MON. Widziałem tę sytuacje z bliska. GROM był w trakcie przenoszenia z MSW do MON. Współpracowałem wówczas z Generałem. Pamiętam to całe zdarzenia. Pamiętam, że jego motorem był ówczesny rządowy koordynator ds. tajnych służb.

Minister Janusz Pałubicki.

- Tak. Zresztą doszło między nami do ostrej wymiany zdań w tej kwestii. Uważałem bowiem, że to co zrobił było absurdalne i szkodliwe. Nie miałem wątpliwości, że zarzuty stawiane Petelickiemu były niesłuszne.

Pan wiedział, co Janusz Pałubicki zamierza?

- Nie, skąd! Dowiedziałem się po fakcie. Ponoć ludzie Pałubickiego wchodzili do gabinetu Petelickiego w nocy, pruli sejf, szukali tam, nie wiem czego. Nie tylko, że posprzeczałem się z Pałubickim na ten temat, to na Radzie Ministrów bardzo ostro zareagowałem, w obecności premiera Buzka.

Co Pan konkretnie powiedział Januszowi Pałubickiemu?

- Że robi głupstwa. Padły bardzo mocne słowa. Prostuję, to nie było posiedzenie Rady Ministrów, to było zebranie kierownictwa Ruchu Społecznego AWS. Byłem członkiem tego zespołu, wszyscy ministrowie byli, był premier Buzek i przewodniczący Krzaklewski. Jako jedyny wystąpiłem w obronie Petelickiego. Podszedł do mnie wtedy Pałubicki i powiedział: „Co ty wyprawiasz?!”, a ja na to: „Uważam po prostu, że robisz głupstwa.”

A Janusz Pałubicki?

- Powiedział: „My ci tego nie zapomnimy!”.

Naprawdę?

- Tak. Sam osłupiałem. Cóż jacyś oni mają mi zapamiętywać? Sytuacja była dziwna. Kiedy po zebraniu trafiłem do telewizji, powiedziałem, co myślę o tej całej aferze z Petelickim. Uważałem, że po pierwsze – krzywdzi się Generała, a po drugie – szkodzi reputacji samej jednostki GROM i pośrednio państwu polskiemu.

Jedna rzecz jest zastanawiająca, skoro GROM tak jedną nogą był już w MON, Pan był w nim wiceministrem, to jak to – Janusz Pałubicki nie musiał mieć waszej zgody na akcje „odbicia” GROM?

- Jak wspomniałem to było w okresie przekazywania GROM-u do MON. Afera wybuchła we wrześniu, a jednostka była w MON od października. Ponadto w MON-ie miałem ściśle określony zakres obowiązków. Podlegały mi sprawy związane z zakupami sprzętu wojskowego, logistyką i infrastrukturą armii. Więc takie sprawy, jak los dowódców jednostek wojskowych nie znajdowały się w moich kompetencjach. W sprawie Petelickiego ówczesny minister obrony Onyszkiewicz mógł zresztą podjąć jakieś decyzje nie informując mnie o tym. Tak się zdarzało w innych sprawach, w przypadku Onyszkiewicza i następnie Komorowskiego.

Poda Pan jakiś przykład?

Proszę bardzo. Chciałem, aby WSI było pod ścisłą kontrolą kierownictwa MON. Występowałem do obu ministrów z postulatami, aby zobowiązać szefostwo WSI do przedstawiana planów działań i sprawozdań z ich wykonania kierownictwu resortu. Uważałem, że wtedy będzie większa szansa, aby uniknąć autonomizacji tej służby, która robiła co chciała, a minister obrony tego nie widział.

I co? Zero zrozumienia?

I jeden i drugi minister uważali, że skoro WSI jest podporządkowane bezpośrednio im, to wiceministrowie nie muszą wiedzieć czym zajmują się tajne służby. W efekcie tego co robi WSI nikt nie wiedział.

imageJak Pan patrzy z perspektywy czasu, to uważa, że Janusz Pałubicki działał na jakieś polityczne zamówienie?

- W tamtym okresie w AWS zaczęła się rozgrywka podjęta w celu usunięcia wicepremiera Janusza Tomaszewskiego, który był też szefem MSW, a Petelicki uchodził za jego zaufanego. Nie można więc wykluczyć, że w ataku na Petelickiego nie o niego chodziło. Oficjalnie miało pójść o to, że Petelicki pracował kiedyś w wywiadzie PRL i wówczas miał szkodzić jakimś zagranicznym działaniom „Solidarności”. Minister Pałubicki wspominał o jakichś przejęciach przesyłek, czy tym podobnych historiach. Oskarżał o to Petelickiego.

Więc bardzo osobisty był ten atak na twórcę GROM?

- Można to tak określić. Pałubicki należał do konspiracyjnego kierownictwa „Solidarności” i może był to objaw jakiegoś spóźnionego rewanżu w stosunku do Petelickiego. Tam była jednak kwestia, o której wspomniałem wyżej. Petelicki został ponownie dowódcą GROM w momencie, kiedy AWS doszedł do władzy. Miałem dobre, przyjacielskie stosunki z Tomaszewskim, a od niego jako szefa MSW zależało, czy Petelicki wróci na stanowisko dowódcy jednostki. Jednak nie musiałem zbytnio przekonywać Tomaszewskiego bowiem on też uważał, że Petelicki powinien objąć dowództwo jednostki. Petelicki był bardzo lojalny wobec Tomaszewskiego.

Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo