95 obserwujących
378 notek
654k odsłony
6734 odsłony

7 lipca 2001. To nie był przypadek.

Wykop Skomentuj58

„Boziewicz”: Nie uważa pan, że przedwojenny oficer na pana miejscu strzeliłby sobie w łeb?
– Chyba raczej w głowę. Ale tylko oficer, który uznałby postawiony mu zarzut za słuszny. Nie można wymagać od kogoś, kto wie, że jest niewinny, aby popełnił samobójstwo. Zwłaszcza że taki krok mógłby być interpretowany jako pośrednie przyznanie się do winy. Zwykle nieobecni, a zwłaszcza martwi, nie mają racji.

„Wprost” (29.07.2001). Internetowe spotkanie z Romualdem Szeremietiewem.
…………………………………………………………….
Mam przed sobą odpis wyroku z dnia 8 listopada 2010 stwierdzającego, że sąd: „oskarżonego Romualda Szeremietiewa uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu”. Odpis jest opatrzony pieczęcią i stwierdzeniem, że wyrok jest prawomocny z dniem 15 marca 2011 i podlega natychmiastowemu wykonaniu.
10 listopada 2001 prokurator Ludmiła Gaertig z warszawskiej prokuratury apelacyjnej rozpoczęła sprawę Ap II Ds. 2/01 i wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów podejrzanemu Romualdowi Szeremietiewowi o ujawnienie tajemnicy osobie niepowołanej z art. 231 par. 1 KK w zbiegu z art. 265 par. 1 KK w związku z art. 11 par. 2 kk. To w tej sprawie zapadł wspomniany wyrok. Czyli zgodnie z powiedzeniem sąd nie rychliwy….
Jednak wtedy nie tylko o „tajemnicę” chodziło.

Afera, której nie było

7 lipca 2001 (była sobota) w dzienniku „Rzeczpospolita” zamieszczono szereg tekstów autorstwa Anny Marszałek i Bertolda Kittela informujących o wykryciu „największej w dziejach MON” afery korupcyjnej. Główny artykuł zatytułowano „Kasjer z MON”. Tym kasjerem - moim kasjerem - miał być mój współpracownik Zbigniew Farmus. W podtytule artykułu czytamy: „Asystent Romualda Szeremietiewa żądał w imieniu wiceministra łapówek od koncernów zbrojeniowych. Szeremietiew w ciągu czterech lat kupił lancię, działkę i wybudował dom, wydając znacznie więcej pieniędzy, niż zarobił.image
W poniedziałek 9 lipca minister sprawiedliwości Stanisław Iwanicki uruchomił prokuraturę. Prokurator Mariusz Pieczek z Prokuratury Okręgowej w Warszawie „po zapoznaniu się z treścią art. zamieszczonego w „Rzeczpospolitej” 7-8.07.01. autorstwa Bertolda Kittela i Anny Marszałek” wydał postanowienie o wszczęciu „śledztwa w sprawie” V DS. 203/01.


W prasie, radio i telewizji ruszyła kampania potwierdzająca słuszność oskarżeń gazety „Rzeczpospolita”. Np. "Życie Warszawy" jeszcze kilka lat później pisało: "O korupcji w departamencie zakupów MON podległym Romualdowi Szeremietiewowi wiedzieli kolejni ministrowie. Pracownicy, którzy protestowali przeciwko "ustawianiu przetargów", zostali odsunięci. Prokuratura, przekazując sprawę byłego wiceministra obrony Romualda Szeremietiewa do sądu, nie ujawniła szczegółów. Nam udało się dotrzeć do uzasadnienia aktu oskarżenia. Wynika z niego, że wiedza o nieprawidłowościach w pionie zakupów podległym wiceministrowi była publiczną tajemnicą w Ministerstwie Obrony. – Docierały do mnie niepokojące sygnały– potwierdza szef MON w latach 1997–2000 Janusz Onyszkiewicz. – Nigdy nie miały charakteru dowodu. Nie miałem możliwości uruchomienia wymiaru sprawiedliwości – dodaje. Onyszkiewicz przyznał, że chciał zrezygnować ze współpracy z zastępcą, ale nie udało mu się, bo Szeremietiew miał silne poparcie u szefa AWS Mariana Krzaklewskiego. Kolejny minister, Bronisław Komorowski, twierdzi, że opinie o sprawie odziedziczył po Onyszkiewiczu. – Zleciłem WSI objęcie działaniami Zbigniewa F. (asystenta wiceministra) i Romualda Sz. – mówi były szef MON. Sprawa wyszła na jaw po publikacji "Rzeczpospolitej". ("Przypadki ministra Szeremietiewa", ŻW 07.05.2004).image
Lipiec 2001 korytarz sejmowy. Idą - minister obrony Komorowski, szef WSI gen. Tadeusz Rusak (chwalił się: „to ja zniszczyłem karierę Szeremietiewa”) i jego zastępca ds. kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol (dziś „partner biznesowy” właściciela gazety „Rzeczpospolita”). .
We wtorek 10 lipca 2001 miała miejsce spektakularna akcja UOP na Bałtyku. Na polecenie ministra obrony Komorowskiego śmigłowiec Marynarki Wojennej osłaniany przez dwa samoloty patrolowe ścigał prom „Rogalin”. Prom był już na szwedzkich wodach terytorialnych więc poleceniem z Gdyni został zawrócony na pełne morze. Szwedzi zaniepokojeni tymi manewrami w pobliżu granicy poderwali samoloty bojowe. Z pokładu statku agenci UOP zabrali Farmusa. Anna Marszałek nieprawdziwie  informowała, że Farmus uciekał za granicę „z czterema paszportami i tajnymi dokumentami”. Następnego dnia premier Buzek na wniosek ministra Komorowskiego odwołał mnie ze stanowiska. Minister indagowany w Sejmie oświadczył, że nie ma dowodów mojej winy, ale ma obszerną „wiedzę” na ten temat. Prokuratura i UOP podjęła szeroko zakrojone poszukiwania dowodów potwierdzających „wiedzę” Komorowskiego.

W następstwie:

I. W urzędzie skarbowym w Piasecznie 11 lipca 2001 podjęto dwa postępowania:
•    „w sprawie określenia zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych za lata 1996-2000”;
•    oraz sprawdzenia okresu „1999-2000, celem ustalenia wysokości przychodów nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nie ujawnionych”.
II. W Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie wszczęto – jak później ustaliłem - kilkanaście postępowań (poza dwoma wszystkie wobec nie ujawnienia czynów sprzecznych z prawem umorzono).

Wykop Skomentuj58
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka