Obecnie skazani za przestępstwa nieumyślne odbywają swoje kary w warunkach półwolnościowych. Niedługo być może będą je mogli odbywać także w Sejmie.
PiS zamierza do polskiego życia politycznego wprowadzić nową jakość. Chce stworzenia katalogu przestępstw, w przypadku których niemożliwe byłoby kandydowanie do Sejmu. Zgadza się tym samym na to, aby jacyś przestępcy mogli w Sejmie zasiadać. Czujne PO i SLD mówią zdecydowanie nie. Czy wynika z tego, że mieli by zasiadać w ławach Prawa i Sprawiedliwości?
Sam pomysł sprawia, że przecieram oczy ze zdumienia. Warto sobie w tym momencie przypomnieć jakimi hasłami PiS epatowało wyborców przed kolejnymi wyborami. Jednym z głównych postulatów programowych była „zdecydowana walka z przestępczością, która na skutek łagodnej polityki kryminalnej stała się największym, oprócz bezrobocia, zagrożeniem społecznym,” albo „Przywrócenie w Polsce prawa, walka z przestępczością i korupcją jest podstawą wszelkich zmian w państwie”. Działacze PiS w deklaracjach, a także w praktycznym działaniu dawali wyraz temu, że będą piętnowali jakiekolwiek formy przestępczości.
Zadziwiające jest to, w jak łatwy sposób PiS odstępuje od swoich polityczno-społecznych postulatów. I robi to w momencie, kiedy PO postuluje zmiany w konstytucji prowadzące do likwidacji poselskiego immunitetu. Oddaje w ten sposób pole parlamentarnej koalicji, która chętnie z tego korzysta. Słupki popularności PO znowu wzrosną, dzięki PiSowi.
Gdyby jednak pójść tropem wizji PiSu, to przypuszczam, że jednym z kryteriów byłaby umyślność lub nieumyślność winy. Nieumyślność dookreślana jest w polskiej doktrynie prawnej, jako lekkomyślność, nieostrożność, niedbalstwo. A jeżeli takie cechy skupiły by się w jednej osobie posła? A może chodzi o to, że takimi bezmyślnymi ludźmi można łatwiej manipulować? Nad takim sejmowym przestępcą zawsze już będzie wisiało widmo jego wyroku. Prezydium partii w każdej chwili może mu o tym przypomnieć.
Jak wytłumaczą swoją propozycję PiSowi liderzy choćby policjantom, w których szeregach nie może pracować żaden przestępca. W sejmie natomiast mógłby pracować, jakiś przestępca, który pośrednio miałby wpływ na pracę policjantów.
Klasyczna szkoła prawa karnego mówi, że idea sprawiedliwości wymaga, aby zło wyrządzone przestępstwem spotkało się z określoną karą. Czy jednak PiS chciałoby tę zasadę zastąpić chrześcijańskim hasłem: „zło dobrem zwyciężaj”?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)