33 obserwujących
553 notki
624k odsłony
  220   2

Wyngiel przywieźli!

Jak to jest, że Polska, mająca największe zasoby węgla w Europie i jedne z największych na świecie, przeżywa obecnie kryzys węglowy? Co takiego się stało, że do czasu napaści Rosji na Ukrainę, importowaliśmy z tego kierunku miliony ton węgla?

Tanio, taniutko. 

Jeśli by spytać decydentów, dlaczego stojąca węglem Polska kupowała węgiel od Rosji, otrzymamy dwie odpowiedzi. Po pierwsze, węgiel importowany z Rosji był znacznie tańszy od Polskiego. A po drugie, że Państwo Polskie nigdy nie importowało rosyjskiego węgla, robiły to jedynie podmioty prywatne, którym takiego procederu zabronić nie można było.

Jednak obecna sytuacja, jak się wydaje, nie ma nic wspólnego z powyższym procederem, tym bardziej, że jak mówią politycy PiS , podmioty państwowe zawsze kupowały węgiel krajowy. Co więc takiego się stało, że tego węgla nagle zaczęło brakować?

Otóż jak się okazało polskie podmioty energetyczne wcale nie były skore do kupowania zakontraktowanego węgla, albo kupowały go minimalną, zakontraktowaną ilość, wybierając węgiel składowany na hałdach, będący 30 - 40 procent tańszym od tego, wydobywanego na bieżąco. Proceder ten powodował dwa negatywne skutki. Upośledzał finansowo kopalnie i ograniczał ilość zapasów węgla.

Kryzys węglowy obnażył ów proceder w najbardziej spektakularny sposób, nagłym, gwałtownym, spadkiem zapasów i niemożliwoscią szybkiego jego powiększenia, przez pozbawione środków finansowych kopalnie.


Kopalnie, które się wycwaniły. 

Spowodowany znacznym deficytem energetycznym, kryzys paliwowy, wywindował ceny węgla do niespotykanych wartości.Jednak kontrakty państwowych spółek pozostały nie negocjowane. Spowodowało to, że polski węgiel, droższy do tej pory od węgla zagranicznego stał się nagle bardzo atrakcyjny, ale nie miało to dla polskich kopalń najmniejszego znaczenia, bowiem ceny węgla polskiego pozostały nie zmienione.

Jednak Polak(górnik) potrafi. Tym razem to polskie kopalnie zaczęły sprzedawać, możliwie najmniejsze zakontraktowane w widełkach cenowych, ilości węgla, a nawet łamały kontrakty, sprzedając, pozyskany w ten sposób węgiel, na wolnym rynku. Opłacało się to kopalnia nawet wtedy, kiedy musiały placić kary umowne. Ponoć w ten sposób 1,5 miliona ton węgla sprzedaliśmy Czechom. Ów proceder także przyczynił się do ograniczenia podaży węgla.


Ekogroszkowi dziękujemy. 

W Polsce, setki tysiące jeśli nie miliony gospodarstw domowych nastawiły się na ogrzewanie mieszkań i domów ekogroszkiem. Także jego producenci powzięli działania związane ze zwiększeniem jego podaży i technologicznych możliwości wytwarzania. Wkrótce jednak okazało się, że pojawiły się wyśrubowane, unijne normy zawartości siarki i innych komponentów, powodując, że produkcja ekogroszku stała się bardzo skomplikowana. Jednoczesny kryzys węglowy doprowadził do tego, że ekogroszek stał się towarem deficytowym i znacznie droższym niż onegdaj. Tak więc, ni za tym nie po tym, Ekogroszek stał się kolejnym gwoździem do trumny polskiej gospodarki węglowej.


Kto winien?

Myślę, że najłatwiej za powyższy stan rzeczy byłoby obciążyć Unię z jej zielonym ładem. Lewacka Unia to coś, czego nie cierpię, ale trzeba otwarcie stwierdzić, że to polski rząd i partia rządząca odpowiedzialna jest za kryzys węglowy. To rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował się przyjąć tzw. zielony ład oraz świadomie, z pełną premedytacją zrezygnować z eksploatacji jednych z największych złóż węgla kamiennego na świecie. To on zadecydował o wygaszaniu kopalń i jest odpowiedzialny za niedoinwestowanie tych jeszcze działających. To rząd Mateusza Morawieckiego nie wytworzył mechanizmów nowoczesnego handlu węglem i pozbawił Polaków miliardów gigawatów energii, jakie można by z tego węgla otrzymać.


PS.

To moja uwaga poza tematem. 

Osobiście zaczynam czuć się jak powoli gotowana żaba, bowiem działania rządu, nie tylko w temacie węgla, ale także w kwestii, wspominanego tutaj, zielonego ładu czy też jakże modnych dzisiaj kamieni milowych nie wspominając o podpisanych dokumentach równościowych, przypominają działania nie partii chrześcijańsko konserwatywnej ale klasycznych liberałów z lewackim zacięciem. Nie wiem czy to pozyskanie nadal wątpliwych środków unijnych tak zaślepiła i ubezwłasnowolniła PiS czy też może uznano, że jeśli nie można pokonać wroga, to trzeba się  do niego przyłączyć?! W każdym razie, odnoszę nieodparte wrażenie, że zza pleców Morawieckiego coraz częściej kula do mnie Guy Verhowdtadt.








Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale