33 obserwujących
580 notek
632k odsłony
  541   5

Konrad Szymański - nieudacznik czy świadomy sabotażysta?

Pasmo klęsk Polski w bojach z Komisją Europejską trudno już przykrywać jakąkolwiek retoryką sukcesu. Ustępstwa wobec poleceń unijnych urzędników stają się wstydem, a nawet hańba dla wielu Polaków. Doszło do tego, że media sprzyjające rządowi nie podejmują tego tematu, a jeśli już decydują się coś na ten temat powiedzieć, to występujący w nich politycy rządowi idą w zaparte, a widzowi pozostaje jedynie posłuchać rady Zenona Laskowicka i udać się do laryngologa, bo co innego widzą, a co innego słyszą. Jak wrzód na tyłku nabrzmiewa pytanie, na które paść musi wreszcie odpowiedź - kto za to wszystko jest odpowiedzialny i czy wreszcie zmieni się polityka Państwa Polskiego w stosunku do Unii Europejskiej?

Lew salonów europejskich 

Z wyborem Mateusza Morawieckiego, który zastąpił na stanowisku premiera, twardą i ostrą jak hartowany szpikulec, Beatę Szydło wiązano nadzieję przełamania polskiego imposybilizmu w kwestii rozmów z Unią Europejską i pozyskiwanie od niej, przysługujących nam, a coraz niechętnie przekazywanych, środków finansowych. Morawiecki jako ten znający ponoć europejskie realia, doskonale mówiący po angielsku, miał przebojem wedrzeć się do Europy i wydrzeć z niej to, co potrzebne było Polsce. Zaś jego wunder waffe miał stać się, znający Unię jak zły szeląg, Konrad Szymański, wkrótce mianowany na ministra do spraw Unii Europejskiej i podległy bezpośrednio Mateuszowi Morawieckiemu - prawdziwy lew europejskich salonów.

Wielo wektorowy praktyk zawodowy

Związany z Maciejem Libnickim, ekspert rady miasta Poznania, korespondent bliżej nieznanej agencji prasowej, powiązany z Marcinkiewiczem,  redaktor programowy TV Puls, założycielowi miesięcznika Międzynarodowy Przegląd Polityczny,.Później, wiceprzewodniczący Młodzieży Wszechpolskiej,  a następnie członek Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, działacz ruchów pro-life, członek rad, kolegiów i zrzeszeń, aż wreszcie od roku 2007 członek Prawa i Sprawiedliwości, parlamentarzysta europejski, wiceminister spraw zagranicznych, a w końcu Minister do spraw Unii Europejskiej.

Trudno o większe doświadczenie i prawicową legitymizację  Konrada Szymańskiego, więc jego wybór jako prawej ręki premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii Unii Europejskiej, wydawał się jak najbardziej uzasadniony.

Jednak jak się okazało wybór tego człowieka  nic nie przyspieszył i nic nie zmienił, uświadomił jedynie, że cały okres rządów zjednoczonej prawicy odnośnie kontaktów z Unią Europejską, a w tym z Komisją Europejską, okazał się czasem straconym.

Czas Szydło, czas Morawieckiego 

Ktoś, obdarzony wyjątkową intuicją polityczną już na początku kontaktów prawicowego rządu z Unią, mógł przewidzieć, że pójdzie jak po grudzie, jednak premier Szydło w okresie swoich rządów potrafiła bronić polskich interesów i walić pięścią w unijną mównicę, wołając wprost i bez ogródek, że ze strony Polski, żadnych ustępstw nie będzie. 

Kiedy nastał premier Morawiecki unijne weto wobec Polski miało zostać zniesione dzięki jego  europejskiemu sznytowi, bankowemu doświadczeniu i umiejętności wpływania na europejski establishment. Miał mu w tym pomagać nie kto inny jak chodzący w nimbie europejskiego pana "złota rączka" Konrad Szymański.

Rok 2019 był niejako startem dla Szymańskiego, jako dla prawdziwego twardziela, mającego działać na rzecz Polski z przysłowiową siłą wodospadu. W ową przedstawianą przez przychylne rządowi media, niemal nadludzką walkę z Komisją Europejską, w całe to wstawanie z kolan i wojnę na noże  o polską podmiotowość, włączał się intensywnie sam premier, wspomagając Szymańskiego, a czasami przejmując stery owej polskiej maszyny zagłady. Walka przetaczała się niczym burza z piorunami, a my, zwykli ludzie czekaliśmy na efekt.

 

Góra, która nawet myszy nie urodziła, czyli zmarnowane trzy lata 

Rzecz jasna, stosowane przeze mnie  powyżej, bitewne przymiotniki miały w rzeczywistości jedynie wartość medialną, a w żadnej mierze nie  praktyczna. Były one  zasłona dymną, maskirowką medialną, mającą przykryć prawdziwe, unijne poczynania premiera, a za nim Konrada Szymańskiego. Narracja była taka: pieniądze zostały wynegocjowane i już, za chwilę będą.

Cichutkim, mysim piskiem, niesłyszalnym dla szerokiej opinii publicznej, przedzierały się informacje, że w imię domniemanej sprawczości Morawieckiego i Szymańskiego, mającej sprawić aby pieniądze z funduszów unijnych wreszcie trafiły do Polski, bez problemu zgodziliśmy się na zielony ład, a później na stosowanie przez Komisję Europejską, enigmatycznej zasady praworządności, co w praktyce unieważniło traktaty, na podstawie których wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Później były, narzucone przez Unię, kamienie milowe - absurdalne, liberalne wytyczne bez których nici z funduszy odbudowy.

Przez cały okres trwania tych porażek, mimo coraz większej presji społecznej aby zmienić politykę odnośnie Unii Europejskiej, polityka podległości i uległości oraz cierpliwego znoszenia fałszywych obietnic i buńczucznych gróźb, miała się dobrze

Konrad Szymański i jego imposybilizm 

Trzy lata działań ministra do spraw Unii Europejskiej ujawniły jego całkowity brak kompetencji i zdarły błyszczącą farbę ze złotego chłopaka - człowieka od zadań specjalnych premiera Morawieckiego. Jak się okazało,  działania polityczne Szymańskiego, o ile takie były, nie przyniosły żadnego efektu, a fakt, że jego trzyletni imposybilizm, był medialnie ukrywany, świadczyć może  o tym, że wbrew pozorom, wcale nie mamy do czynienia z leniem ukrywającym się za jakąś cwaną retoryką, tylko ze ścisłym wykonywaniem poleceń swojego pryncypała, nacechowanych uległością i polityką zgody na unijne wytyczne.

Summa summarum i tak wszystko obciąża Morawieckiego jako tego, który zawiódł. Jednak faktu, że był jego prawą ręką, i że przyczynił się do osłabienia Rzeczypospolitej, Konrad Szymański tak łatwo nie zdoła ukryć.

I na koniec, Jarosław Kaczyński ogłosił koniec uległości w stosunku do Unii, więc jak to się dzieje, że mimo iż słychać wojenne tam tamy, Konrad Szymański nadal hasa po dżungli?












Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka