24 obserwujących
365 notek
455k odsłon
957 odsłon

Dziurawe spodnie, a upadek cywilizacji

Wykop Skomentuj42

Co ma piernik do wiatraka chciałoby się zapytać i o jakim upadku bredzę - zdenerwowałby się ktoś porywczy związany z tą cywilizacją myślą, mową i uczynkiem?! Ano o tej prawię, co to lansuje modę upadłą żądającą za dziurawe i postrzępione drelichy bajońskich sum.

Jakże silne musi być oddziaływanie współczesnej reklamy i inżynierii propagandowej, będących na usługach wielkich koncernów, że udało wmówić się ludziom iż coś, co kiedyś było synonimem dziadostwa i upadku, dzisiaj wyniesione zostaje do rangi wartości dodanej, kultowej niemal. A przecież były zapowiedzi tej dzisiejszej dziurawej mizerii. Już wiele lat temu dżinsowe spodnie zaczęły być "starte" i zabrudzone (te zabrudzone wylansował zdaje się Diesel). Już wtedy niektórzy, szczególnie ci starsi obruszali się na taki przejaw mody. Wcześniej funkcjonowały "marmurki" ale ów marmurkowy wzór  można było uznać za pewnego rodzaju deseń więc nikt specjalnie nie protestował, a "marmurki" nosiliśmy chyba wszyscy. 

Pięćdziesięciolatka z pękniętymi na kolanach dżinsami, wyglądająca jakby się przewróciła (krwi tylko brak ale pewnie i do tego dojdziemy), łysiejący młodzian ze spodniami wyglądającymi jak poszarpane prze stado dobermanów, czy też pulchna nastolatka w dżinsach z masą małych dziurek sprawiających wrażenie wyżartych przez specyficzne korniki uwielbiające bawełnę - to obraz dzisiejszej blue dżinsowej ulicy. Szczególnie pamiętam pewnego faceta, typowego młodzieżowego l.....a po czterdziestce wysiadającego z drogiego auta w spodniach wyglądających jakby ktoś z nich pasy darł pozostawiając jedynie poprzeczne włókna niczym pasma mięśni obdartych ze skóry.

Zastanawiam się dokąd dojdziemy w owej " modzie" na zniszczenie i upadek, co jeszcze wymyślą kreatywni twórcy? Jak zmieni się faktura, kształt i wygląd ubiorów? Obawiam się najgorszego, dekadentyzm sięgnie dna, a poszarpane dżinsy staną się jego forpocztą. Odwrócona moda - tak nazywam ów trend zamiany pięknego na brzydkie i czystego w brudne, zdaje się święcić triumfy. Jakoś tak się stało, że za podziurawione i obszarpanie płaci się więcej niż za nowe, a pokazanie się w  spodniach jak spod kombajnu uchodzi za modne i właściwe, a przez to doceniony zostaje właściciel lub właścicielka takich pantalonów.

Sztucznie postarzane i znoszone ubrania zaczęły pojawiać się jakieś trzy dekady temu. Noszenie ich miało symbolizować pewny dystans do cywilizacji, indywidualność i sugerować jakąś "historię" skrywaną przez właściciela. Jednak moda, a właściwie świat poszły dalej. Niepostrzeżenie znoszone i historyczne stały się dziurawe i poszarpane zamieniając wędrowca i outsidera na ofiarę pobicia albo nurka grzebiące w śmieciach. Estetyka stała się turpizmem, a normalność zamieniła się w szajbę.

Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności apogeum owej turpistycznej estetyki zbiegło się z relatywizmem moralnym, próbą przedefiniowania ludzkiej płciowości oraz zmianą pojęcia małżeństwa i rodziny. I tak jak normą stało się dziurawe i poszarpane tak do pojęcia normy zaczęło pretendować aborcja, eutanazja i wielopłciowość podobnie jak związki partnerskie usilnie postarały się zastąpić małżeńskie, a analno -  oralna rzeczywistość dwóch kudłatych jegomości za wszelką cenę spróbowała  awansować do statusu rodziny. Wszystko to znaki czasu choć chciałoby się powiedzieć, że coś więcej - zapowiedź generalnego upadku rodzaju ludzkiego, auto degradacji i zamiany odwiecznych paradygmatów opisujących ludzką cywilizację na skrajnie dziwaczne, a co gorsze niewyobrażalnie szkodliwe wymysły stworzone przez łajdaków.

Rzecz jasna nie powodują tego dziurawe spodnie. One pretendują jedynie do bycia forpocztą, heroldem zmian, albo ich poboczną emanacją. Skoro bowiem usiłuje się postawić na głowie rzeczy ważne, tym bardziej takiej ekwilibrystyce podlegają sprawy błahe i poboczne. 

Ludziom złej woli udaje się relatywizować porządek i ład oraz z sukcesami kontestować podstawowe wartości społeczne. Dziurawe dżinsy wpisują się w ową robotę oswajając ludzi ze szpetotą i nienormalnością na poziomie najniższym, codzienno - ulicznym, aby potem pójść wyżej w kierunku rzeczy ważniejszych, W końcu zauważymy, że otacza nas już tylko szpetota i nienormalność, ale wtedy zniszczone zasady nie odrodzą się już, a przewrócona normalność nie podniesie się. Pytanie brzmi: czy tego na pewno chcecie? Ja z pewnością nie!



Wykop Skomentuj42
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości