27 obserwujących
24 notki
81k odsłon
  3041   0

Smoleńsk - "zabawa" w głuchy telefon ...

    Czy pamiętają Państwo dziecięcą zabawę w głuchy telefon ? Jeżeli nie, to przypomnę pokrótce. Otóż uczestnicy zabawy siadają w kręgu lub stają w rzędzie a potem wybiera się jedną osobę z kręgu lub tę pierwszą w szeregu by wymyśliła jakieś zdanie, które szepce na ucho osobie obok. Osoba ta powtarza usłyszany tekst następnej i tak dalej, aż do wyczerpania osób do powtarzania. Z różnych powodów (niedosłyszenie słowa czy jego niezrozumienie ewentualnie zapomnienie jakichś fragmentów zdania) przekazywana informacja ulega stopniowemu zniekształceniu i na końcu jej treść mniej lub bardziej odbiega od pierwowzoru. Ładnie to zostało kiedyś pokazane w serialu "Zezem" autorstwa niezapomnianego Jana Tadeusza Stanisławskiego (profesora mniemanologii stosowanej ;). Otóż w odcinku p.t. "Pęd do wiedzy", który był poświęcony mechanizmowi powstawania plotki, ze zdania "Ala ma kota" powstało zdanie "Ala ma kaca" i plotka o pijaństwie w przedszkolach, pokazano coś pozornie śmiesznego co w rzeczywistości 10 kwietnia 2010 roku stało się jedną z cegiełek "budujących" katastrofę.

Sam omawiany filmik można obejrzeć tu:

https://www.youtube.com/watch?v=X8zgAD532HQ

Wróćmy jednak do omawianej sprawy czyli katastrofy samolotu Tu154m. Otóż wśród różnych poruszanych spraw i omawianych aspektów tej sprawy, jak w głuchym telefonie, zniknęły pewne jej ważne elementy, a konkretnie wpływ przepływu informacji na zdarzenia tamtego dnia. Pomijając już różne problemy z informacjami na temat pogody, których załoga nie dostała przed wylotem czy niepełnymi lub niedokładnymi informacjami na temat lotniska docelowego, skupię się na ostatnich 38 minutach lotu naszego samolotu, bo tam głuchy telefon zadziałał DWA RAZY i dziwnym trafem na niekorzyść załogi naszego samolotu i jego nieszczęsnych pasażerów.

Pierwszy przypadek został przeoczony przez komisje badające to nieszczęście, a także przez blogerów (w każdym razie nie spotkałem, by ktoś się tym zajął wcześniej) co powodowało, przy masie emocji jakie towarzyszą omawianiu tej sprawy, zarzuty i wobec pilotów, i wobec strony rosyjskiej. Niestety w tej sprawie, w śledztwie nazwijmy, to blogerskim, problemem jest dostęp do pełnej informacji, tj. materiałów ze śledztwa, które jak wiemy ciągnie się już bardzo długo, a to co zobaczyliśmy mówiąc delikatnie nie wszystkich przekonuje czy zadowala (do tego jeszcze w różny sposób).

To co opiszę odkryłem przez przypadek, spierając się z blogerem PEEMK-ą na temat przesłuchów odkrytych przez IES na nagraniach z kokpitu (w szczególności chodzi o kanały 1 i 2 rejestrujące rozmowy radiowe i interkomowe dowódcy i drugiego pilota). Spór ten spowodował, że przeczytałem dokładniej transkrypcje rozmów z kokpitu, której, jak się okazuje najciekawsze poznawczo, fragmenty są napisane dla "ułatwienia" czcionką tak szarą, że jeszcze trochę a była by w kolorze tła :(

Sprawa dotyczy oficjalnie pierwszych informacji o stanie pogody w Smoleńsku jakie otrzymała nasza załoga ok. 25 minut przed katastrofą, od kontrolera w Mińsku. Otóż przekaz był taki:

8:14:15,1 WM2 - Polish, e, one-zero, o, Polish Air Force one-zero-one, for information: at, e zero-six-one-one, e ... Smolensk, e, visibility four-zero-zero meters, fog

Na podstawie tej informacji i dalszego zachowania załogi, można było wyciągnąć dwa, jak się okazuje błędne, wnioski:

1) że załoga, mówiąc kolokwialnie, "olała" informację o bardzo złych warunkach pogodowych w Smoleńsku i poleciała dalej nie zważając na nie, ani nie próbując załatwić spraw z ewentualnym uprzedzeniem Mińska (jako jednego z miejsc zapasowego lądowania) o możliwości lądowania samolotu specjalnego z powodu braku pogody na lotnisku docelowym.

2) że Rosjanie nie podali załodze najbardziej aktualnej pogody w Smoleńsku i prognoz co do jej możliwych zmian.

 

Prześledźmy drogę podanej z Mińska informacji. Otóż, na polecenie centrum w Moskwie, z lotniskiem w Smoleńsku skontaktowała się załoga samolotu Transaero 331 (podaję zapis w tłumaczeniu z załącznika nr 8 do raportu polskiego):

6:10:42 331 - "Korsaż", odpowiedzcie Transaero trzysta trzydzieści jeden.
6:10:46 P - Y, "Korsaż" zgłaszam się.
6:10:48 331 - Dzień dobry, uprzejmie proszę waszą rzeczywistą pogodę.
6:10:53 P - Y, więc rzeczywista, mgła, widzialność rzędu czterystu, jakieś nie więcej niż czterysta metrów.
6:11:01 331 - A temperatura jest jakaś, ciśnienie?
6:11:03 P - Y, temperatura plus dwa, ciśnienie siedem czterdzieści pięć. W wy pracujecie dla polskiego samolotu?
6:11:10 331 - Nie, my (po prostu ?) lecimy przelotem, nas poprosiła Moskwa.
6:11:14 P - Na razie nie ma warunków do przyjęcia, przekażcie.
6:11:18 331 - Dobrze, dziękuję bardzo.

6:11:24 331 - A wy, y, w ogóle macie jakąś prognozę, nie?
6:11:27 P - Prognozę tutaj w nowej postaci, kurde, w ogóle nie przewidywano mgły, właśnie obiecują jeszcze jakąś godzinę, że będzie mgła.
6:11:34 331 - No rozumiem, jeszcze raz przepraszam, dziękuję.

Lubię to! Skomentuj181 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka