18 obserwujących
168 notek
156k odsłon
  787   2

Szafa pułkownika

Akta nie płoną
Akta nie płoną

Pytanie z kultowego filmu Władysława Pasikowskiego „Co wy tam palicie, Stopczyk?” od dawna wydaje mi się celowo niewłaściwie postawione. Naprawdę powinno brzmieć: „Co wy, Stopczyk, stamtąd wynosicie?”
Pułkownik Witold Z. w czasach PRL był funkcjonariuszem SB Departamentu I MSW, zajmującego się wywiadem. Pracował w Niemczech. W 1989 roku, wrócił do kraju. Pozytywnie przeszedł weryfikację i trafił do delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach, gdzie po  przejściu do Warszawy sławnego Jerzego Koniecznego objął opuszczone przez niego stanowisko wiceszefa delegatury. Przeszedł spokojnie na emeryturę, i dopiero gdzieś w 2019 roku do katowickiego oddziału IPN dotarły poufnie informacje, że szczęśliwy emeryt korzysta z dodatkowych wpływów do domowego budżetu, a płynących ze źródeł żywotnie zainteresowanych, by jego zawodowa wiedza nadal pozostawała tajemnicą.
Jesienią ubiegłego (2020) roku prokuratorzy Pionu Śledczego IPN wraz z agentami ABW zabezpieczyli w nielegalnym domowym archiwum byłego pułkownika niezwykle ciekawe materiały.
Najstarsze teczki zawierają dokumenty stworzone przez oddział II Sztabu Generalnego z lat 1933-34 opisujące działania wywiadowcze na terenie Czechosłowacji.
Drugi zbiór to  wykaz funkcjonariuszy kadrowych Gestapo, Abwehry i niemieckiej policji na Śląsku z czasów wojny, oraz dane osobowe kilkuset osób, które w tym czasie były niemieckimi agentami w regionie. Teczki, starannie prowadzone do lat 80. ubiegłego wieku obejmują kompletne, powojenne losy konfidentów. Co robili, gdzie pracowali i na jakich stanowiskach, a do tego, do kogo wyjeżdżali za granicę.
Następne chronologicznie są materiały szkoleniowe MSW z lat 50. do lat 70. Dotyczą one werbunku agentów wywiadu, dokumenty związane z prowadzeniem werbunku w Niemczech, instrukcje jak zwalczać „podziemie rewizjonistyczne”, a także jak sprowadzać agentów z praktyk  wywiadowczych odbywających się w latach 70. na terenie Niemiec.
Kolejne materiały dotyczą czasów bardziej współczesnych. Chodzi o stan wojenny na Śląsku. W dokumentach znaleziono m.in. nieznane szyfrogramy dotyczące pacyfikacji kopalni Wujek.  Wśród dokumentów z początku lat 80. są też teczki opisujące sytuację na Śląsku po wprowadzeniu stanu wojennego. Chodzi o zakłady pracy ze szczególnym uwzględnieniem strajków. Są to akta wytworzone na podstawie notatek informatorów, których można na tej podstawie zidentyfikować – a zachowane tylko częściowo w zasobach IPN akta katowickiej SB zostały w 1990 roku bardzo mocno przetrzebione.

Prawdziwą sensacją są akta zawierające szczegółowe informacje dotyczące działających w SB specgrup do zwalczania opozycji, Kościoła i związków wyznaniowych. Dokumenty obejmują dane o składach tych grup, dowódcach, plany operacji specjalnych, ich przebieg, omawiają taktykę i sposoby działania tajnych komórek. Biorąc pod uwagę, że na Śląsku w latach 80. Było sporo wypadków prześladowania opozycjonistów przez SB, jest też kilka niewyjaśnionych zgonów, analiza tych akt zapowiada się obiecująco.
Niezwykle interesująca jest też teczka z danymi o szkoleniach służb specjalnych z Czechosłowacji, które przygotowywano do tłumienia rozruchów z Polsce w 1981 roku.
Tylko archiwalno – muzealną wartość ma natomiast zbiór 80 fotografii ukazujących przekazywanie agentów na moście Glienicke zwanym "mostem szpiegów", który łączył Berlin Wschodni z Zachodnim. Zdjęcia obejmują m.in. ostatnią i najbardziej spektakularną wymianę z 11 lutego 1986 roku. Sowiecki dysydent Natan Szaranski oraz trzech agentów Zachodu zostało wówczas wymienionych za Karla Koechera i czterech innych agentów z bloku wschodniego.

Śledczy mają za zadanie zbadać, czy i w jaki sposób Witold Z. wykorzystywał ten wyjątkowo wrażliwy zbiór danych. Taka  wiedza mogłaby posłużyć do różnego rodzaju szantażu - można sobie też wyobrazić, że szantażowani są lub byli spadkobiercy rodzin niemieckich konfidentów – na co ponoć wskazuje sposób pojawienia się w IPN informacji o istnieniu archiwum.


Tak, misie, wzywające, także na tym forum, do likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej, dobrze wiedzą dlaczego jest to dla nich takie ważne.

Edit:

Jak się okazuje, Witold Z. był doradcą Feliksa Lipmana przewodniczącego Gminy Żydowskiej w Katowicach, który 2002 r., w wieku 84 lat, strzelił sobie w głowę, zabierając do grobu tajemnice śląskich „reprywatyzacji” pożydowskich kamienic, w których był  centralną osobą. Lipman był zarejestrowany jako tajny współpracownik „Józef” (nr ewid. KA–54765)

 https://niezalezna.pl/384619-sensacyjne-dokumenty-w-szafie-witolda-z-kim-jest-byly-esbek-i-funkcjonariusz-uop

Nazwisko Z. pojawia się ponadto w sprawach związanych z KFI Colloseum.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura