No, może nie wszystkich, mimo mnożących się do niedawna do pięciu na dobę alertów RCB "Uwaga Wukrainie" (jakoś niespodziewanie się urwały, mimo że Ruscy strzelają nadal). Ale na tych z biurami rządowymi & poselskimi sławetnej Koalicji 13.XII jak nabardziej, z rozpaczliwych ruchów wyłazi już nie tylko strach, ale wręcz panika.
Przytomni nie muszą się nawet zbyt mocno zastanawiać nad przyczynami. Co prawda jest ich cały worek, lecz to jedna podstawowa zdecyduje. Nieudolność i brak umiejętności zarządzania sprawami w skali państwa, zwłaszcza w dobie światowych zawirowań skutkuje gigantycznym, w tej skali w Polsce jeszcze nigdy nie widzianym wrostem długu publicznego. Budżetowa dziura Domańskiego-Tuska rośnie już o ponad miliard peelenów dziennie, a wszystko na wydatki bieżące, byle tam jakoś do kolejnych wyborów. Gigantyczne środki z KPO i SAFE rozproszone na miliony bawidełek rozpływają się niemal kompletnie bez wpływu na jakąś rzeczywistą poprawę w jakiekolwiek dziedzinie polskiego życia publicznego czy gospodarczego. Tym bardziej, że w ich wydatkowaniu nieustająco gra deMOkratyczna reguła powrotu lwiej części centów z każdego "darowanego" euro z ulicy do Zagranicznej Macierzy. Ostatnio śledzących sprawy obronności zelektryzowała wieść, że stosunkowo prosty antydronowy moduł z karabinem maszynowym 12,7 mm do czołgów K2PL będzie produkował norweski Konsberg. Nie ZM Tarnów, produkujący już od dawna znakomitą broń tego typu. Pytanie za ile (pod stołem).
Katastrofa finansów publicznych w ciągu kolejnego roku dotknie wszystkich, i zauważy ją we własnych kieszeniach nawet Jagodno. Nie ma darmowej pizzy! Lawinowy wzrost kosztów obsługi tego długu w największym skrócie = inflacja i wzrost cen, za którym płace ani w bitej zwłaszcza kosztami energii gospodarce, ani sektorze publicznym nie nadążą. Kombinowanie wokół paliw do obiecanego i zapamiętanego aż za dobrze 5,19 nie doprowadzi i też zrobi swoje.
Czarodziejska różdżka się zapodziała, lekarz, o ile dzwoni to jako asystent AI po to, by przełożyć wizytę o kolejny rok. System ochrony zdrowia się wali, reformowana z zapałem przez Barbarię oświata ledwo dyszy z ukontentowania.
Wtopa za wtopą. Berek nadal wokół Trybunału, Cudak przepada w wyborach, a w wolnych sądach wygrywa Ziobro. Wirtualna Polska opisuje, jak to po ujawnieniu przez nią afery Żurkuratura nie łapie przestępcy, ale za to szuka intensywnie źródeł przecieku, to znaczy próbuje złapać tego, co przestępstwo ujawnił.
Tonący, jak powszechnie wiadomo brzydko się chwyta. No to co robią kochane trzynastogrudniaki? Oczywiście szukają w miarę bezkosztowych dla zdychającego w ich koślawych kończynach budżetu metod wywoływania negatywnych emocji i awantur. No i mamy coś nowego niemal dzień w dzień. Czysta woda w nieustającej likwidacji ręka w rękę z der Onetem próbuje zohydzać Prezydenta, na ulice znów wypuszczają aborcyjne wariatki (ta próba "terminacji" ciąży w 9 miesiącu we Wrocławiu to zupełny przypadek bez koordynacji z tow. Kotulą? He, he...), Lewica z projektem likwidacji funduszu kościelnego.
10% polskich wyborców deklaruje głosowanie na Konfederację Brauna, a towarzysz Czarzasty z afgańskim partyzantem i kolegą Ławrowa w tej samej osobie, niejakim Sikorskim jednym wielkim głosem nawijają coś o onucach.
Czyste żywe granie rządzących na każdy możliwy konflikt podniecający polaryzację. Wokół, w Europie i na świecie to, co widać, a do wyborów w Polsce jeszcze prawie rok. Wystarczająco dużo czasu, by Polacy zobaczyli, przeanalizowali i odczuli. Byle nie jak Hiszpanie na kolei, skoro ponoć Ministerstwo Infrastruktury naciska by koniecznie puścić Pendolino z Warszawy do Krakowa 250 km/h przed wyborami, mimo że kolejarze jeszcze trasy na taką prędkość nie przygotowali.
Niby nie ma im co przeszkadzać, sami się utopią. Ale szkody będziemy sprzątać długo, i mam nadzieję, że tym razem wreszcie nie bez karnych konsekwencji wobec szkodników. Bójcie się, takie syny.


Komentarze
Pokaż komentarze