Republikaniec Republikaniec
299
BLOG

Donald Tusk, liberał, ekonomiczny geniusz

Republikaniec Republikaniec Polityka Obserwuj notkę 21

Demokatyczny europremier Tysiąclecia znów błyszczy. I w pocie czoła pracuje by zrobić nam dobrze. Na posiedzeniu rządu znów proceduje nad kolejnym zaostrzeniem prawa. Ostrzenie prawa w demokracji walczącej jest dobre na wszystko. Każdy problem rozwiąże, a kto jest innego zdania tego olać ciepłym... żurkiem. Wywecowane jak brzytwa ostrze prawa tym razem znów kieruje się przeciw koncernom paliwowym, których nadmierne zyski wynikające z niestabilnej sytuacji geopolitycznej premier chce opodatkować. Ino ten zły prezydent znów stoi na przeszkodzie.

Zacytujmy, co przekazioruje dziś rządowa Polska Agencja Prasowa: Nie mam zielonego pojęcia, co mu kazało zablokować tak oczywisty projekt jak opodatkowanie tych nadzwyczajnych zysków. W każdym kryzysie paliwowym my wszyscy tracimy, ale firmy paliwowe zyskują – stwierdził Donald Tusk w trakcie posiedzenia rządu. Premier stwierdził, że w znacznym stopniu to od prezydenta zależy, czy rząd zdecyduje się na wprowadzenie programu Ceny Paliwa Niżej. Tusk podkreślił, że Polsce grozi rekordowy wzrost cen oraz zaapelował do prezydenta, aby ten nie wetował rządowego projektu dot. podatku od nadzwyczajnych zysków.  Mój gorący apel, panie prezydencie – tak, za chwilę z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady pana prezydenta, my za chwilę będziemy mieli rzeczywiście rekordowe ceny, takich o jakich nikt nie śnił w najgorszych snach. Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie teraz złożoną ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN – stwierdził jeszcze raz premier Donald Tusk, także wew trakcie rządu posiedzenia.

Rozgrzebując głębię meandrów ekonomicznych manewrów Premiera i jego Wunderteamu, wychodzi, że nasz Wielki nałoży podatek na firmy paliwowe, zgarnie część kasy płaconej przez nas przy dystrybutorach, a następnie jakąś część owej kasy zwróci tymże samym firmom paliwowym, by zrekompensować im ustalenie przez siebie urzędowych (nierynkowych) cen maksymalnych.

W sytuacji, gdy aktualnie około połowa ceny paliwa w Polsce to podatki i opłaty publiczne, w tym akcyza, VAT oraz opłaty paliwowe i emisyjne.

Według dostępnych ogólnie danych, w 2026 roku udział podatków w cenie benzyny Pb95 wynosi średnio około 48–50%, a w przypadku oleju napędowego  około 47–49% ceny końcowej.

Największą część stanowi akcyza – dla benzyny około 24–37% ceny, a dla diesla około 17%. 

 VAT naliczany jest od całej podstawy, czyli obejmuje również akcyzę i inne opłaty, i wynosi 19–23% ceny brutto.

Dodatkowo w cenie paliwa uwzględnione są opłata paliwowa (ok. 3–6%) oraz opłata emisyjna (1–1,5%).

Dopiero druga połowa  ceny to rzeczywiste koszty produkcyjne: zakupu ropy, jej rafinacji, transportu oraz marże stacji paliw. Dla benzyny Pb95 koszt surowca i rafinacji stanowi około 44–55% ceny, a dla oleju napędowego 55%. 

W trosce o możliwość zrozumienia wagi tej skomplikowanej kwestii przez niewykształcony i słabo obdarzony intelektem elektorat Koalicji Aktualnie Rządzącej, mała prośba o eksperyment obrazujący - przyjmijmy już dziś przyszłotygodniową cenę 1 litra PB95 na stacji 8 PLN. Odliczmy tę kwotę w dwuzłotówkach. Dla ułatwienia przypomnę, że będzie ich cztery. Podzielmy ja na dwie części - dwie monety, drogi Demokrato, płacisz producentowi i sprzedawcy, pozostałe również dwie są dla fiskusa, czyli w ostatecznym rozrachunku oddajesz je do rozporządzenia ministrowi Domańskiemu.

Bardziej zaawansowani w rachunkach mogą sobie powtórzyć to ćwiczenie korzystając z monet o nominale 1 zł lub nawet 50 gr. Pięciozłotówki na razie się do niego nie nadają, trzeba z nimi jeszcze odrobinę poczekać.

Weź również pod uwagę, że ściąganie podatku oraz jego ewentualne zwracanie w formie dotacji także nie obchodzi się bez kosztów - armii zatrudnionych przy wyliczeniach, decyzjach i innej papierologii urzędników trzeba zapłacić, jak również bankom za dokonywanie związanych z tym procederem przelewów.

Podsumowując, nasz Wielki Europremier Tysiąclecia, Słońce i Mistrz wykoncypował w duchu Liberalizmu Demokratycznego nałożenie podatku, które według niego obniży ceny. Nikomu i nigdy to się jeszcze na tym łez padole nie udało, ale cóż szkodzi spróbować?

Leszek Balcerowicz nie uruchamia ponownie licznika długu, tylko z otwartą gębą klaszcze na stojąco. Rozpocznijmy zbiórkę podpisów za przygotowaniem w trybie natychmiastowym wniosku o przyznanie Donaldowi Franciszkowi nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka