threeme-ww threeme-ww
308
BLOG

Polityka klimatyczna - wyborcom PiS do sztambucha, piję wina Tuska.

threeme-ww threeme-ww Polityka Obserwuj notkę 42

Polityka klimatyczno-energetyczna rządów Prawa i Sprawiedliwości (2015–2023) charakteryzowała się wyraźnym dualizmem.

W krajowej narracji politycznej akcentowano suwerenność energetyczną, obronę węgla oraz krytykowano unijny system handlu emisjami (EU ETS). Z kolei na forum międzynarodowym i wewnątrzunijnym polski rząd podpisywał kolejne kluczowe kompromisy klimatyczne, które w praktyce mocno przyspieszyły transformację energetyczną kraju.


Poniżej znajduje się szczegółowe podsumowanie podjętych decyzji, podpisanych umów oraz twarde dane dotyczące spadku wydobycia węgla w tym okresie.


1. Kluczowe decyzje unijne i polityka klimatyczna (ETS)
Wbrew asertywnej retoryce, premierzy rządów PiS (Beata Szydło, a następnie Mateusz Morawiecki) regularnie akceptowali kluczowe pakiety klimatyczne UE, nie decydując się na zgłoszenie weta:
•    Porozumienie Paryskie (2015/2016): Rząd Beaty Szydło przyjął i ratyfikował globalne porozumienie klimatyczne, zobowiązujące do ograniczenia globalnego ocieplenia (docelowo do 1,5oC).
•    Reforma systemu EU ETS (2017/2018): Polska poparła (lub nie zablokowała skutecznie) reformę unijnego systemu handlu emisjami na lata 2021–2030, w tym mechanizm MSR (Market Stability Reserve), który sztucznie usuwał nadwyżki uprawnień z rynku. To właśnie ta decyzja zapoczątkowała gwałtowny wzrost cen uprawnień do emisji  z poziomu ok. 5–7 euro w 2017 roku do blisko 100 euro w latach kolejnych, drastycznie obniżając rentowność polskiej energetyki węglowej.
•    Neutralność klimatyczna do 2050 roku (2019): W grudniu 2019 r. premier Mateusz Morawiecki zaakceptował unijny cel osiągnięcia neutralności klimatycznej przez UE do połowy wieku, choć wynegocjował dla Polski zapis o "własnym tempie dochodzenia" do tego celu.
•    Pakiet "Fit for 55" i zaostrzenie redukcji (grudzień 2020): Na szczycie Rady Europejskiej premier Morawiecki zgodził się na podwyższenie unijnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych z 40% do 55% do 2030 roku (w porównaniu z poziomem z 1990 r.). Decyzja ta zapadła w drodze konsensusu, a Polska zrezygnowała z prawa weta w zamian za obietnice większych funduszy transformacyjnych.
2. Krajowe kamienie milowe i umowy gospodarcze
Wymogi Brukseli przełożyły się na konkretne zobowiązania rządu na podwórku krajowym:
•    Umowa Społeczna dla Górnictwa (maj 2021 r.): Rząd podpisał oficjalne porozumienie ze związkami zawodowymi, w którym po raz pierwszy w historii wyznaczono sztywną datę zamknięcia ostatniej kopalni węgla kamiennego w Polsce na rok 2049. Umowa gwarantowała górnikom osłony socjalne, indeksację wynagrodzeń oraz mechanizm państwowych dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych (które wymagały zgody KE).
•    Krajowy Plan Odbudowy (KPO) i "kamienie milowe" (2022 r.): Wersja KPO wynegocjowana i wysłana do Brukseli przez rząd Mateusza Morawieckiego zawierała szereg daleko idących reform klimatycznych. Rząd zobowiązał się w niej m.in. do:
o    Wprowadzenia nowego podatku od rejestracji i własności pojazdów spalinowych (powiązanego z emisją CO2 i tlenków azotu),
o    Wprowadzenia obowiązkowych stref czystego transportu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców,
o    Zwiększenia opłat drogowych poprzez objęcie nimi kolejnych 1400 km autostrad i dróg ekspresowych dla transportu ciężkiego.
•    Ustawa odległościowa (zasada 10H): Rząd PiS w 2016 roku de facto zamroził rozwój lądowej energetyki wiatrowej poprzez tzw. zasadę 10H (zakaz budowy wiatraków w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność ich wysokości od zabudowań). Dopiero pod naciskiem wymogów KPO na początku 2023 roku dokonano częściowego zliberalizowania tego prawa do granicy 700 metrów.
3. Wydobycie węgla w Polsce (2015 vs 2023) – twarde dane
Pomimo publicznych deklaracji polityków o "bezpieczeństwie opartym na węglu" i planach budowy nowych kopalń (jak np. zapowiedzi wokół kopalni Krupiński czy Makoszowy, z których nic nie wyszło),za rządów PiS nastąpił historyczny zjazd produkcji tego surowca. Zamykano nierentowne ściany wydobywcze, a polski węgiel stawał się coraz droższy w wydobyciu i przegrywał z tańszym surowcem z importu (w tym z Rosji, aż do momentu wprowadzenia embarga w 2022 roku).
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) oraz Państwowego Instytutu Geologicznego, dynamika spadku wyglądała następująco:
Surowiec    Wydobycie w 2015 r.    Wydobycie w 2023 r.    Procentowy spadek
Węgiel kamienny    ok. 72,2 mln ton    ok. 48,4 mln ton    ~33%
Węgiel brunatny    ok. 63,1 mln ton    ok. 40,1 mln ton    ~36%
W ciągu zaledwie 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości krajowe wydobycie węgla kamiennego skurczyło się aż o 1/3 (o blisko 24 miliony ton rocznie mniej), a węgla brunatnego o ponad 35%.

Dziś nie będę już tu się bardziej znęcał, nie chce "kopać leżącego", choć dziś sam się prosi o to... Podobno o zmarłych nie mówi się źle, ale... ale można chyba pisać o ich złych decyzjach? Mogę chyba pisać o decyzjach byłego ministra środowiska, który zawalił drogi szybkiego ruchu i autostrady niepotrzebnymi często ekranami dźwiękochłonnymi? (to rezultat podpisanego przez niego rozporządzenia zaostrzającego normy akustyczne z dala od miejsc zamieszkania), mogę też chyba napisać o katastrofalnie złej i niepotrzebne, sromotnie przez niego przegranej batali o wycinkę świerków w Puszczy Białowieskiej podczas gradacji kornika drukarza... ? Niby wycinka miała wynikać z walki z tym owadem (co dla wielu ekspertów jest bez sensu) ale jakoś tak nie stosowano normalnie stosowanych w innych lasach środków, jak wypalanie kory, zraszanie pni... ZA TO pociągi z drewnem jakoś tak "przypadkowo" bardzo intensywnie kursowały do Chin w tym samym czasie... Wiele, oj wiele tego było... 

Ale wisienką na torcie dla mnie osobiście na zawsze pozostanie pewna (nie)poważna propozycja byłego ministra podczas szczytu klimatycznego. Otóż minister zaproponował wliczanie do bilansu emisji dwutlenku węgla nasze lasy. Pewnie powiecie tu: słusznie! Jest "tylko" jedno ale (właściwie jest ich znacznie więcej...): w umowach międzynarowowych, które ratyfikowała Polska rola lasów już od kilku dekad jest uwzględniana... Inaczej mówiąc: Polski minister chciał wyważać otwarte drzwi...

Już w słynnym Protokole z Kioto (1997 rok!) zapisano, że państwa mogą uwzględniać pochłaniacze dwutlenku węgla (czyli lasy i gleby) w ramach bilansu emisji tego gazu...

Notabene były minister usilnie forsował pomysł Leśnych Gospodarstw Węglowych. Pomysł ten ZMIAŻDŻYŁA Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie:

"Walka ze zmianami klimatu oraz wysokie opłaty za uprawnienia emisyjne zachęcają do podjęcia dodatkowych działań na rzecz zmniejszenia emisji oraz wychwytywania dwutlenku węgla. Jednym z takich działań miał być projekt „Leśne Gospodarstwa Węglowe” realizowany przez Lasy Państwowe, a którego celem jest zwiększenie pochłaniania przez lasy CO2 z atmosfery. Zakładane skutki były jednak mało perspektywiczne. Okazało się, że końcowym efektem wieloletnich działań miała być bowiem redukcja CO2 w wysokości 0,1 promila rocznej emisji polskiej gospodarki. W ocenie NIK projekt „Leśne Gospodarstwa  Węglowe”, na który już wydano 65,5 mln zł, miał jedynie poprawić wizerunek Lasów Państwowych i odwrócić uwagę opinii publicznej od intensywnej wycinki drzew, a nie przyczynić się do rzeczywistego wzrostu redukcji CO2. Jeszcze przed zakończeniem tego projektu Lasy Państwowe rozpoczęły realizację kolejnego, równie mało perspektywicznego projektu pn. „Lasy Węglowe”, którego koszt ma wynieść blisko 400 mln zł."

Nie mówiąc już o tym, że to kompromitacja, minister powinien to wiedzieć, ewentualnie mieć doradcę, który w porę powiedziałby: "Panie ministrze, ale taki zapis już od dawna w prawie międzynarowym istnieje, nic tu nie ugramy"



threeme-ww
O mnie threeme-ww

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka