Tomasz Niewierny Tomasz Niewierny
231
BLOG

Bosak – do czego służy ?

Tomasz Niewierny Tomasz Niewierny Polityka Obserwuj notkę 12
Bosak, ogólnie rzecz biorąc służy do przyciągania.

Wiele portali i kanałów medialnych, wykorzystuje więc jego popularność do przyciągania widzów i słuchaczy – zwiększając sobie w ten sposób tzw. oglądalność.

Duża oglądalność zaś, napędza mniej lub bardziej pośrednio – kasę.

Bosakiem, (czego z powodzeniem dowiodła RMF 24) można również...wytrzeć podłogę.

Takiego aktu politycznej destrukcji, dokonał (https://www.youtube.com/watch?v=j_H236ebFQA) ob. Terlikowski Tomasz – zawodowy katolik i współpracownik wymienionej stacji.

Dla obserwatorów życia politycznego, może być mocno frustrującym fakt, że niewątpliwy erudyta, który, (jak powiadano za moich czasów) na pysk nie upadł – pozwolił się jak uczniak podstawówki, podejść staremu rutyniarzowi, co to już z tak wielu pieców wygarniał, że pewnie sam ich nie pomni.

Ale, nic nie dzieje się bez przyczyny –

Bosak, przez ostatnie lata wzbudzał niekłamany zachwyt swoją kompetentą elokwencją, która w połączeniu z niezachwianym spokojem – kładła na łopatki całe hordy wypuszczanych na niego propagandzistów.

Bosak, przedstawiający się jako polityk dostrzegł w końcu, że rola siedzącego rozkrokiem na barykadzie, komentatora – nie przybliża go, w oczekiwanym stopniu do politycznego sukcesu.

Kunktatorstwo, jest nieodrodnym dzieckiem polityki, ale stosowanie go wymaga niezwykłego wyczucia – a, właśnie tego zdaje się brakować zarówno Bosakowi jak i Mentzenowi.

Stało się to zwłaszcza widocznym, na tle stałego w poglądach i strategii – Grzegorza Brauna.

I stało się (moim zdaniem) najgorsze –

Bosak (tak jak i Mentzen) zaczął gadać Braunem.

Tyle, że na to by gadać Braunem, trzeba tym Braunem być.

Trzeba być tego rodzaju Osobowością.

Na tle Mercedesa S-klasy - Volkswagen pozostanie tylko Volkswagenem, a Phaeton, aż i ciągle...Volkswagenem.

Terlikowski w sposób bezceremonialny, wezwał Bosaka do egzaminu. Do egzaminu z przedmiotu, który jest jego (Terlikowskiego) zawodem, a który przecież wcale nie musi być Bosakowi bliski.

I Bosak dał się w to przesłuchanie wciągnąć. Dał się wciągnąć na warunkach Terlikowskiego.

Pozwolił sobie narzucić tempo przesłuchania (bo trudno inaczej nazwać to, co z nazwy miało być wywiadem).

Pozwolił sobie przerywać, przeskakiwać z tematu na temat, być przekrzykiwanym...zaczął się spieszyć z odpowiedziami i (co w tej sytuacji zrozumiałe) mylić się i...dukać.

Nie ma dla polityka nic bardziej deprymującego, jak świadomość własnego...dukania.

Bosak jest inteligentny. Wiedział o tym, i denerwował się już w sposób niczym niemaskowany.

I jeszcze jedno -

Istnieje nieoficjalny, ale przecież dla każdego zainteresowanego dostrzegalny triumwirat, po prawewj stronie sceny politycznej.

Jest w moim przekonaniu szkodą dla sprawy to, co czynią dwaj liderzy Konfederacji.

Ich praktykowane przekonanie o celowości marginalizacji Grzegorza Brauna – sabotuje deklarowane cele.

To nie przypadek, że obaj (a Bosak wręcz permanentnie) zapraszani są do autoprezentacji w mediach.

Taka taktyka systemu, może im wprawdzie służyć w realizacji partykularnego interesu – ale w perspektywie długofalowej, obróci się przeciwko nim, a w rezultacie przeciwko celowi do którego (ponoć) dążą.


mądry wie co mówi, głupi mówi co wie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka