Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
798 notek
1644k odsłony
  315   0

Zazdrość Heroda

Od narodzenia Jezus stał się bezpośrednim celem ataku. Nie chodziło o walkę idei, religii czy grup społecznych, lecz o Niego samego. Co spowodowało, że władca Judei i Palestyny, który zarządzał z woli Rzymu także wieloma innymi ziemiami, tak bardzo chciał zabić małe dziecko narodzone w Betlejem, że posunął się do rozkazu zgładzenia wszystkich chłopców w mieście, którzy nie ukończyli dwóch lat? Strach przed utratą władzy, zazdrość o siłę, której nie rozumiał? O ile historycy dyskutują nad prawdziwością tej szalonej decyzji Heroda, o której wspominał wśród ewangelistów jedynie Mateusz, o tyle nie ma wątpliwości, że takie zachowanie pasowało do jego charakteru. Kazał zabić nawet swojego pierworodnego syna, podejrzewając go o spisek. Czemu Jezus musiał być fizycznie unicestwiony? Bo w żyjącym Herod widział zagrożenie dla swoich rządów. Kilkadziesiąt lat później prorok z Nazaretu skazany na okrutną i hańbiącą śmierć okazał się niezniszczalny.

Pokusa unicestwienia Jezusa stała się chęcią niszczenia całego chrześcijaństwa. Ta religia zmieniała świat, bo odmieniała ludzi. To oczywiste zagrożenie dla każdego, dla kogo władza jest celem samym w sobie. Chrześcijaństwo w pewnym momencie było tak silnie, że dawało władzę, ale zmuszało do przyjęcia pewnych warunków. Oczywiście nie wszyscy używający religii chrześcijańskiej traktowali ją godnie. Nie zmienia to faktu, że duchowe przesłanie Jezusa stało się niesamowitą siłą, siłą, której różni projektanci nowego społeczeństwa boją się do dziś. Współcześni Herodowie boją się tej siły tak samo, jak lękał się paranoik, który kazał zabić wszystkie dzieci w Betlejem. Podobnie jak on domagają się rzezi niewiniątek. Pokazują w ten sposób charakterystyczne diabelskie piętno nienawiści do Mesjasza. Zabijanie niewiniątek i wojna z religią Chrystusa są ze sobą jakoś symbolicznie i faktycznie połączone. Nie chodzi tu tylko o nauczanie Kościoła w sprawie ochrony życia. To coś o jeszcze większym zasięgu. To jakaś szalona wściekłość na świat, w którym życie jest wartością.

Zastanawiam się nad współczesnymi koncepcjami praw człowieka. Kiedy życie ludzkie jest u podstaw, łatwo zbudować logiczną i akceptowalną hierarchię wartości. A na czym opierają się prawa człowieka, gdy prawo do życia jest wątpliwe? Jedynie na jakiejś faktycznej i intelektualnej fikcji. Bo nieżywy człowiek ma prawo jedynie do pogrzebu. Po prostu nie ma wtedy żadnej realnej hierarchii, nie ma systemu gwarantującego jednostce ludzkiej cokolwiek pewnego.

Dlatego właśnie Herod, starający się zagarnąć jak najwięcej władzy, uderzył w życie ludzkie. Wiedział, że po zgładzeniu człowieka jakiekolwiek spiski mesjańskie mu nie zagrożą. Miałby rację w każdym innym wypadku. W tym jednym udać się nie mogło. Za tym jednym, jedynym życiem stał prawdziwy Bóg.

Spotkania z takim Życiem życzę każdemu z Państwa. Bo Herodowie przeminą, a Życie trwać będzie.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika „Gazeta Polska” nr. 52; data: 23.12.2020.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura