Wróg Ludu
GazetaPolska
285 obserwujących
820 notek
1669k odsłon
  2084   3

Za dwa miesiące nie będzie Tuska

Nadzieje na to, że Donald Tusk przyjedzie na białym koniu i posprząta PiS, powoli gasną. Ani sabotaż ze strony Unii Europejskiej, ani spodziewana przez elity III RP masowa radość z powodu powrotu króla Europy nie zmieniły znacząco sondaży. PiS liże rany po pandemii, która uderzyła w wiele grup społecznych, a mimo to ani na chwilę nie stracił pierwszego miejsca w notowaniach. Oczywiście UE dalej będzie uderzała, gdzie się da i jak się da, ale PiS proponując nowy projekt Izby Dyscyplinarnej, powiedział: sprawdzam. Wkrótce TSUE będzie musiała jasno zdefiniować, czy chodzi o sądownictwo, czy o zamach na naszą suwerenność. Na to ostatnie akceptacji Polaków nie będzie.

Największym problemem PiS-u od wielu miesięcy jest brak stabilności we własnym obozie. Wygrana w 2019 roku była zbyt mała, by obóz władzy mógł pozwolić sobie na poluzowanie dyscypliny. Niestety spora część posłów, szczególnie spośród koalicjantów PiS-u, tak huśta łódką, że woda co rusz wdziera się do środka. Nie tylko nie zyskuje to uznania wyborców, lecz także osłabia sam PiS. Wcześniej czy później Kaczyński będzie musiał pożegnać się z Gowinem, bo poziom niepowagi kogoś, kto podpisuje dokumenty, by za chwilę krytykować ich treść, uniemożliwia normalne rządy. Czy to oznacza utratę większości? Nie byłbym tego taki pewien. Na miejscu Kaczyńskiego nie spieszyłbym się jednak z radykalnymi decyzjami, bo czas gra na jego korzyść. Opozycja, czyli Berlin, przytaszczyła pod rządowe mury najcięższe kolubryny, licząc na szybkie obalenie rządu. Kolubryna jednak strzela zmoczonym prochem. Pociski po prostu nie dolatują, a brak efektów za chwilę doprowadzi elektorat PO do rozpaczy.

Co takiego się stało, że Tusk nie jest w stanie odebrać PiS-owi choćby procenta poparcia? Po pierwsze, przestał być teflonowy. Dzisiaj naprzeciw ma nie jedną „Gazetę Polską” czy Telewizję Republika oraz grupę Radia Maryja, lecz szeroki system mediów, które patrzą mu na ręce. Jego potknięcia dekadę temu, tuszowane nawałą medialną, nie docierały do opinii publicznej albo dochodziły powoli i nie do wszystkich. Dzisiaj musi się tłumaczyć z każdej gafy, każdego kłamstwa i niespójnych wypowiedzi. Nie tylko nie jest już teflonowy, lecz został także mocno przypalony i porysowany.

Po drugie, metody, którymi kiedyś mógł łatwo podzielić Polaków, a potem zagonić przeciwnika do kąta, nie działają. Polacy polubili konkrety i chcą znać zdanie polityków w najistotniejszych sprawach. Twierdzenia Tuska o cierpieniach kobiet z powodu rodzenia i wychowania dzieci nie zastąpią odpowiedzi na pytanie o jego stosunek do programu 500 plus. A tu każda odpowiedź jest dla niego niedobra.

Tusk do jesieni będzie na tyle sterany, że sam zacznie się usuwać w cień. Pozostanie szefem PO, ale szybko wejdzie w koleiny swoich poprzedników. Jedyne, co może mu służyć, to właśnie niesnaski w obozie władzy. Jeżeli jest szansa na zachowanie większości, to należy ją jeszcze jakiś czas utrzymać po to, by wypalić Tuska do końca. A w przyszłym roku sytuacja będzie już zupełnie inna.

Co do sporu o podatki, to zawsze można pewne rzeczy poprawić. Osobiście wołałbym, żeby wszystkie umowy były tak samo opodatkowane, ale za to te podatki były możliwie niskie. Czyli na przykład trochę niższa składka zdrowotna, ale obejmująca również umowy o dzieło. Może tu jest pole do szerszego kompromisu. Na pewno warto bronić pomysłu z zerową stawką podatku dochodowego dla najniższych dochodów. Jestem przekonany, że taka obniżka podatków szybko się zwróci.

W tej debacie Tuska i PO zupełnie nie ma, bo cała tamta formacja żyje w zupełnie innej rzeczywistości. To też się wkrótce zemści.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika „Gazeta Polska” data: 11.08.2021.

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka