Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
846 notek
1688k odsłon
  2557   1

TYM RAZEM PAŃSTWO SIĘ SPRAWDZIŁO

W sprawie zamachu w Smoleńsku polskie państwo w 2010 roku zostało całkowicie pokonane i skompromitowane. Przygotowania do wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszącej mu delegacji, jadącej w 70. rocznicę mordu w Katyniu upamiętnić poległych, przebiegały w taki sposób, że co najmniej umożliwiły zamach. Samolot dla VIP-ów remontowano w Rosji w firmie oligarchy całkowicie uzależnionego od Putina. Nie sprawdzono wszystkiego, co do niego wkładano, nawet przed samym odlotem. Kontrwywiad nie przeprowadził kontroli lotniska docelowego. Pod dyktando rosyjskiej ambasady rozdzielono wizyty premiera i prezydenta, a jej szczegóły ustalano poza wiedzą polskich służb z KGB-istami w moskiewskiej restauracji. Zlekceważono informacje od zaprzyjaźnionych służb o możliwym zamachu na NATO-wski samolot. Nie zapewniono opieki Biura Ochrony Rządu na lotnisku w Smoleńsku. Po zamachu nie wywarto jakiejkolwiek presji

na Rosję na uczciwe śledztwo. W ciągu kilkudziesięciu minut z najwyższego kierownictwa rządzącej w Polsce partii zaczęto wysyłać instrukcję sugerującą winę pilotów, szefa polskiego lotnictwa wojskowego, a nawet samego prezydenta. Zgodzono się na prowadzenie śledztwa w taki sposób, by całą odpowiedzialność za nie oddać Rosji. Nie zabezpieczono podstawowych dowodów. Nie reagowano na ewidentne fałszerstwa, na przykład zapisu taśmy z czarnej skrzynki. Nie przeprowadzono autopsji zwłok zabitych. Z góry wykluczono wersję zamachu. Zastraszano, kompromitowano i wyrzucano z pracy śledczych oraz dziennikarzy, którzy próbowali choćby sprawdzić tę wersję.

Zmuszono państwową komisję do dostosowania najważniejszych ustaleń do wersji rosyjskiej. Niszczono prywatne media, które miały w tej sprawie inne zdanie niż rząd. Pozwalano wyszydzać Lecha Kaczyńskiego i osoby, które próbowały go upamiętnić, zezwalając nawet na publiczny lincz ludzi przychodzących w miejsce żałoby. Prezydentowi Polski i jednocześnie byłemu prezydentowi Warszawy, poległemu na służbie, odmawiano w stolicy pomnika.

Nie sposób wymienić tu wszystkich zdrad i podłości, ale już to wystarczy, by pokazać kompromitację polskiego państwa po największej tragedii, jaka nas dotknęła od II wojny światowej. Za tę kompromitację odpowiadają jednak nie tylko ówczesne władze, lecz także, niestety, przekupione i bezwolne media. Zdecydowana większość dziennikarzy, w tym wielu dzisiaj podających się za prawicowych, brała udział w smoleńskim kłamstwie.

Sytuacja zmieniła się po 2015 roku. Zbudowano w Warszawie pomniki, powołano komisję, która miała uczciwie wyjaśnić, co naprawdę stało się 10.04.2010 roku. Moment ogłoszenia raportu wreszcie nadszedł. Warto wtedy być w Warszawie. Zapraszam wszystkich, zarówno obecnych, jak i byłych członków klubów „Gazety Polskiej”. W krytycznym momencie byliście tam, gdzie trzeba. Bądźcie i dzisiaj, kiedy historia przyznała Wam rację.

Ktoś może zapytać, co z karą dla morderców? Bieg historycznych wydarzeń przesądzi i tę sprawę – sprawiedliwość wymierzymy razem z Ukraińcami i wszystkimi, którzy uznali Putina za zbrodniarza.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 14; data: 06.04.2022.

Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka