Największą niechęcią darzą USA wyborcy lewicy, ale stanowią tylko około 20 proc. z nich. Drugą grupą, w której pojawia się wrogość do USA, jest formacja Brauna to około 14 proc. wyborców. Ale w obydwu Konfederacjach dominuje obojętność wobec Stanów Zjednoczonych – to ponad 40 proc. ich zwolenników. W całym elektoracie aż 56 proc. Polaków ma pozytywny stosunek do USA i ponad 31 proc. do Donalda Trumpa. 40 procent deklaruje brak zaufania. Reszta jest obojętna. Co to oznacza? Że po prawej stronie popieranie Trumpa przynosi korzyści, a w każdej opcji opłaca się bycie zwolennikiem sojuszu z USA. Sprawa bardziej się komplikuje, gdy rzecz dotyczy partii lewicowych. Tu ciągle dominuje trend współpracy z USA, ale jest oczywiście widoczna niechęć do Trumpa.
Badania to tylko badania. Dzisiaj są one pod ostrzałem mediów lewicowo-liberalnych, ale i tak pokazują silny pozytywny stosunek wszystkich Polaków do USA i dominację Trumpa w elektoracie prawicy. Czyli niezależnie od wszystkiego na przykład PiS-owi opłaca się obrona sojuszu z USA, a nawet samego Trumpa. Więcej, PiS prędzej „odrąbie” Konfederacjom niż konfederaci PiS-owi.
Od zysków i strat politycznych ważniejsza jest oczywiście racja stanu. To, że Amerykanie nie są przesadnie zręczni w przekazie, to nic nowego. Ale oferta amerykańska wobec Polaków jest najsolidniejsza. Gwarantuje nam ochronę przed Rosją, inwestycje technologiczne i finansowe oraz rolę rozgrywającego w Europie Środkowej. Takiej propozycji nikt dla nas nie ma. Ze strony niemieckiej czeka nas wyłącznie oferta słabszego, zdominowanego kraju przez Berlin. Co gorsza, nie zawiera ona jakichkolwiek realnych gwarancji ochrony przed Rosją. Wręcz przeciwnie, Niemcy wielokrotnie udowodniły, że z Polski można zrobić podarunek dla Rosji.
Marszałek Czarzasty po tym, jak światło dzienne ujrzały jego kompromitujące kontakty z Rosjanami, postanowił odwrócić uwagę od swoich problemów, prowokując awanturę z Amerykanami. Patrząc na rozkład sił na lewicy, może mu się to opłacić, a w każdym razie nie straci. Może to być nie tylko socjotechnika – Czarzasty jest po to, żeby zniszczyć stosunki z USA.
W każdym razie podział robi się intrygujący i jasny: komuch ze związkami z Rosją, który atakuje Amerykanów, i patriotyczna prawica, która broni polskiej racji stanu. Tak postawiona alternatywa jest oczywiście korzystna dla Polski i korzystna dla prawicy – tej nieprorosyjskiej. Jest tylko jedno „ale”: samo się nie zrobi. W ogródku bez ogrodnika szybciej rosną chwasty niż kwiaty.
Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 7; data: 11.02.2026.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)