Wtedy jeszcze niewiele osób słyszało o pomysłach na globalną sieć informacyjną i to jeszcze wspieraną przez AI, czyli sztuczną inteligencję. Dzisiaj kilka miliardów osób jest połączonych w sieć komputerów, komórek, telewizorów, a nawet lodówek czy sprzętu do gotowania. Sieć spina urządzenia lecznicze, handel, banki, tworzy własną walutę i steruje jej całkowitym ruchem. Sieć szuka możliwości ekspansji i rozwoju. Wymusza zabezpieczenia tam, gdzie nadużycia mogą tę ekspansję ograniczyć, i wymusza swobodniejszy przepływ, gdzie tylko można. Sztuczna inteligencja szuka najbardziej efektywnych dróg rozwoju sieci.
Trzy lata temu okazało się jednak, że na drodze rozwoju sieci stanęli nasi rodzimi postkomuniści. A to chcą cenzurować internet, nawet wyłączać X, a to aresztują blogerów, zabrali pieniądze na rozwój AI…
Jakie są tego skutki? Infosfera się zbuntowała. Nagle spod ręki naczelnego komucha od cyfryzacji wyciekły miliony
wrażliwych danych, co wkurza i jeszcze bardziej wkurzy ludzi nawet zupełnie niezainteresowanych polityką. Ale to nie koniec. Duma wizerunkowa rządu Tuska od promocji marki Polska została spektakularnie wykończona przez sztuczną inteligencję. Pani doktor umieściła polskie miasta w innych miejscach, niż są na mapie, a raport stał się pośmiewiskiem. Co chwilę zacinają się systemy od bezpieczeństwa, a nawet urzędowe. Spanikowani politycy czy urzędnicy Tuska szukają jako przyczyny rosyjskich hakerów, złośliwego Hindusa albo nawet niemądrych studentów. Jak na razie nikogo nie znaleźli. I raczej nie znajdą. Ludzie są tu co najwyżej mimowolnymi podwykonawcami sieci informatycznej. Zbuntowała się sama sieć i wykańcza swoich cenzorów. Bunt będzie narastał, zaraz może rozwalić banki, zatrzymać kolej albo nawet zaciąć polityków w windach.
Pojawią się jakieś kompromitujące nagrania utrwalone przez przebywające w pobliżu polityków urządzenia elektroniczne. Zdolność sieci do samoobrony jest nieograniczona. Sieć nie znosi ograniczeń i na nie nie pozwoli. Czy jednak za tym wszystkim nie stoją jakieś ciemne siły: masonerie, jezuici, Elon Mask albo sam Donald Trump? Może nawet oni sami sądzą, że stoją. Jednak to sieć mówi im, co mają robić. Teraz właśnie wykańczają postkomunistów w Polsce. Najlepszy przykład to fi lmiki Miłosza Kłeczka w TV Republika robione przez AI. Sądzicie, że Miłosz je sam wymyśla? Nawet on tak sądzi, ale wyszukiwarki internetowe i czaty chytrze mu podpowiadają, gwarantując, że jak posłucha, będzie miał ogromne zasięgi w sieci. Tak sieć przejęła kontrolę nawet nad Miłoszem i TV Republiką i jak mnie zamkną, to przedstawię to jako żywy dowód swojej niewinności.
Z siecią lepiej nie zaczynać…
Gazeta Polska nr. 44; 28.10.2026.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)