Z jednej strony, wysłał swojego prywatnego eksperta od łamania prawa, i jednocześnie jeszcze kilka dni wcześniej urzędującego ministra swojego rządu, do Trybunału Konstytucyjnego w celu siłowego przejęcia tej instytucji. Z drugiej strony, organizuje awanturę w Sejmie wokół głosowania weta prezydenckiego wobec ustawy o kryptowalutach. Zdaje się, że wśród celów tego głosowania nie ma żadnego planu wprowadzenia tej ustawy. Za to jest poważny plan zniszczenia opozycji.
Tusk, łamiąc prawo, odczytuje wyrwane fragmenty zeznań osoby, która stoi pod pręgierzem najcięższych zarzutów. O ile media i dziennikarze współpracujący ze służbami za cel obrali sobie Telewizję Republika, to tym razem Tusk skupił się na atakowaniu samego prezydenta. Poziom absurdu przy tym był tak kompromitujący, że aż trudno uwierzyć w typowy dla tej władzy esbecki profesjonalizm w niszczeniu ludzi. Ktoś miał wziąć łapówkę dla ministra Ziobry przed wyborami za konferencję, w czasie spotkania nowego prezydenta z prezydentem USA… po wyborach. Naprawdę nic nie trzyma się kupy.
To nie zmienia faktu, że politycy, dziennikarze, a nawet techniczni pracownicy Telewizji Republika są inwigilowani, prowadzone wobec nich są różnego typu działania operacyjne, które mają doprowadzić do zamknięcia stacji. Wiele przestępstw, które przy tym popełnili przedstawiciele władzy i funkcjonariusze służb, powoduje, że być może na bazie sporej afery w świecie kryptowalut mamy dużo większą nielegalnego użycia aparatu państwa do niszczenia opozycji i niewygodnych mediów. Przy okazji dochodzi do całkowitej kompromitacji wielu usłużnych rządowi dziennikarzy. Jeden z nich wysyłał do nas pytania, które były do wiadomości policji. Nie ma nic dziwnego w tym, że dziennikarze mają swoich informatorów w służbach czy innych instytucjach państwowych. Jest jednak czymś całkowicie przekreślającym uprawiających ten zawód wysyłanie pytań do wiadomości służb. Są one nie tylko donosem, lecz także próbą nielegalnego wyłudzenia zeznań dla służb pod płaszczykiem działalności dziennikarskiej.
Uderzenie w Republikę miało (ma?) doprowadzić nie tylko do aresztowania kierownictwa stacji, lecz także wyłączenia sygnału tej telewizji. Ataki na nasze fundacje, finanse, reklamodawców – to tylko elementy tej samej operacji. Co ciekawe, widać, że jest pewna ciągłość pomiędzy tym, co działo się w maju, kiedy pod przykrywką cyberataków policja wchodziła do naszych biur i mieszkań, a obecną operacją wyłączenia Republiki. Szczegóły będziemy ujawniać wtedy, kiedy to będzie bezpieczne dla naszych informatorów. Nadciąga potężna bitwa, musimy być w pełni zmobilizowani. Proszę utrzymywać z nami stały kontakt, obserwując nasze media, sieć klubów i internet.
Stawka tej walki rośnie z dnia na dzień.
Gazeta Polska nr. 37; 09.09.2026.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)