18 zarzutów dotyczy rzekomego przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Wśród tych zarzutów jest między innymi przekazanie środków finansowych z Funduszu Sprawiedliwości do CBA na zakup systemu Pegasus. Dzięki temu systemowi posadzono za kratki wielu bossów mafii watowskich, paliwowych oraz prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej. Innym zarzutem jest dofinansowanie kilkudziesięcioma milionami złotych budowy ośrodka "Archipelag” przez fundację Profeto.
W tym miejscu warto zaznaczyć, że samo miasto stołeczne Warszawa przekazało w ostatnich latach organizacjom LGBT+ 40 milionów złotych.
Zarzuca się ponadto byłemu ministrowi rzekome przywłaszczenie mienia oraz wyrządzenie szkody majątkowej wielkich rozmiarów. Wśród tych zarzutów jest sfinansowanie zakupu wozów strażackich dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Czyli w rozumieniu nielegalnej Prokuratury Krajowej zakupy te nosiły znamiona przestępcze, zaś zakup przez resort Kosiniaka Kamysza wozów strażackich za 1,5 mln zł dla gminy Gdów, której wójtem jest teść wicepremiera, nie nosi znamion korupcji politycznej.
Ostatnio Ministerstwo Sprawiedliwości ponaglało Warszawski Sąd Okręgowy, który rozpoznaje zażalenie obrońców byłego ministra sprawiedliwości na zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Warszawski sąd odmówił przyspieszenia rozpoznania zażalenia obrońców. Posiedzenie odbędzie się zatem zgodnie z planem 8 września tego roku.
Skąd się wziął tak odległy termin rozpoznania zażalenia obrońców byłego ministra sprawiedliwości? Okazało się, że akta sprawy liczą - uwaga - 3,6 mln kart. Wygląda na to, że w trakcie tego śledztwa przesłuchano nie tylko strażaków, ale przypuszczalnie sprzątaczki zatrudnione w remizach OSP, które pozyskały sprzęt z Funduszu Sprawiedliwości.
Przyjmując, że sędzina, która zapoznaje się z tym aktami czyta je w tempie tysiąca stron dziennie, to ich przeczytanie powinno zająć, jak łatwo obliczyć, 3600 dni, czyli 10 lat. Waldemar Żurek, pseudonim Drwal, po udanej podróży Zbigniewa Ziobro za Ocean odgraża się, że wystąpi do rządu Stanów Zjednoczonych o ekstradycje byłego ministra. Ciekawe, ile miesięcy zajmie Żurkowi tłumaczenie z polskiego na angielski trzech milionów sześciuset tysięcy stron, bo z pewnością amerykański sąd o te akta wystąpi.
Mafie watowskie ponownie zaczynają hulać po Polsce niczym halny w Tatrach (wpływy z VAT spadły o 25%), wpływy z innych podatków dramatycznie spadają, Niejaki Domański zadłuża nasz kraj w tempie miliarda złotych dziennie, mamy dramatyczną zapaść w Ochronie Zdrowia, a pretorianie volksdeutscha Tuska zajmują się rozliczeniami z opozycją. Z jakim skutkiem? Wszyscy widzimy. Mamy cyrk na strażackich kołach, tylko Polski szkoda.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)