Przyznam, że skonfundowany byłem trochę wczorajszą, kameralną - jakby wstydliwą? - uroczystością odsłonięcia tablicy pamiątkowej na fasadzie Pałacu Prezydenckiego. I treść nie ta, i rozmach odsłonięcia - nie ten, i cały ten pośpiech... Już miałem przyznać pełną rację blogerowi citisusowi za notkę "PO tworzy nową świecką tradycję" (bystre spostrzeżenia - jak na wczoraj), ale w ostatniej chwili się powstrzymałem, próbując zgłębić - o co tu, do diaska, chodzi? Czyżby kolejny - po nieudolnym przeniesieniu Krzyża z dn. 3 sierpnia br. - przysłowiowy "strzał w kolano" PO?
I dobrze zrobiłem. Kompletną odpowiedzią dla mnie jest dzisiejsza informacja, o gotowym już projekcie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej z dn. 10.04.2010 r., którego odsłonięcie, z pełnymi honorami - adekwatnymi do rozmiarów tragedii - planowane jest już na dzień 1 listopada 2010 r. Dodam, że na warszawskich Wojskowych Powązkach.
Projekt pomnika, autorstwa zasłużonego artysty rzeźbiarza Marka Modereu, moim skromnym zdaniem, jest piękny. Oddaje istotę tragedii. Jak mówi autor: "Chodziło mi raczej o przełamanie bryły monolitu, czyli tej jednej struktury, która nagle w sposób niekontrolowany i nieoczekiwany została przełamana i właśnie w jej środku są nazwiska ofiar. Pewnym dosłownym skojarzeniem z katastrofą jest tu raczej zarycie się w ziemię rogów obelisku..."* Na ścianach brył, które powstały wskutek przełamania, umieszczony zostanie napis: "Pamięci 96 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem 10.04.2010 r." wraz z listą wszystkich ofiar.
A to tu "pies pogrzebany", to o to chodzi! Więc tablica to tylko mały element większej, logicznej całości! I bardzo dobrze, że władze państwa i stolicy również dla mieszkańców Warszawy (bo mieszkańcy Miasta Stołecznego Krakowa już mają) tworzą godne miejsce pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Nie omieszkam go odwiedzać, ze zniczem, ale przede wszystkim z modlitwą, refleksją.
A Krzyż? I tu przepraszam za mój brak konsekwencji ;-) - a niech sobie stoi na Krakowskim Przedmieściu, co tam, skoro się tak upierają. Skoro głos demokratycznie wybranych władz państwa i stolicy, organizacji społecznych, mało - pasterzy Kościoła Katolickiego w Polsce - puszczany jest mimo uszu. Przyjdą jesienne słoty, śnieżna zima... Odjadą kamery telewizyjne, mikrofony radiowe... Pożyjemy, zobaczymy...
I to tyle w tym temacie, "Reszta jest milczeniem" /za W. Shakespearem/. W zamian polecam choćby tekst Pana Błażeja Lenkowskiego na www.liberte.pl (ale też w salonie24). Żeby PO w gospodarce taką błyskotliwością i determinacją się wykazała... A i salonowcy24 na innych płaszczyznach swe serca i umysły do walki zagrzewali!
* cytat za portalami internetowymi


Komentarze
Pokaż komentarze (3)