- Do czasu wojny w Charkowie mieszkało 1,5 miliona ludzi, obecnie mieszka w nim 800 tys. ludzi. To ogromne miasto z ciekawą rzeźbą terenu. Nie do zdobycia. Jeśli ktoś teraz mówi, że Rosjanie prowadzą ofensywę w celu zajęcia Charkowa, to jest totalna bzdura. Ich celem jest zbliżenie się do Charkowa, atakowanie, bombardowanie i niszczenie, ponieważ jest to najważniejsze miasto przemysłowe w Ukrainie i drugie pod względem wielkości. Jeśli zostanie zniszczone i spustoszone, nie będzie tutaj życia ani przemysłu. To bardzo zaszkodzi Ukraińcom - zaznacza Lachowski.
- Dlatego polecam ten pomysł Rosjanom. Stracą tysiące ludzi. Rosjanie dotychczas nie zajęli tak dużego miasta w trakcie tej wojny. Zajęli Mariupol, ale ze względu na początkowe błędy Ukraińców, zdradę na południu oraz wiele innych rzeczy. Natomiast Mariupol miał wtedy niecałe 500 tys. mieszkańców. Charków jest 3 razy taki - uważa korespondent wojenny.
- Już pół roku temu na północ od miasta były okopy, rowy przeciwczołgowe, widziałem również rozmieszczone miny. Istnieje linia obrony na północy. Niemniej jednak, Ukraińcy zaniedbali pewne aspekty, np. budowę fortyfikacji bardziej na południe, co zostało trochę opóźnione. Mimo to są fortyfikacje, na których Ukraińcy obecnie polegają - relacjonuje.
Całość rozmowy na kanale Układu Otwartego:
---
Zachęcamy do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i mogą otrzymać newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej sieci.
Strona Autora: igorjanke.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (19)