- Chodzi o to, jak Irańczycy zareagują na nazwiska, które zostaną im zaproponowane do wyboru. Zawsze prowadzona jest jakaś kampania, ale to tak naprawdę granie w pokera ustawionymi kartami. Dlatego właśnie te niuanse mogą być kluczowe i sprawić, że ludzie wyjdą na ulice – uważa.
- Cały ten pion popierający władzę i żyjący z niej będzie optował za klonem Raisiego, natomiast ulica irańska, przede wszystkim teherańska ulica, będzie sympatyzować z kimś bardziej liberalnym. Zawsze znajdowano jakiegoś liberalnego kandydata. – twierdzi. Paweł Rakowski podkreśla jednak, że nie ma szans, aby wybory w Iranie nie były ustawione.
- Bliski Wschód nie jest jednoznaczny. Specyfika Irańczyków polega na tym, że nigdy nie powiedzą wprost "tak" albo "nie". Zawsze trzeba zgłębić pewne kwestie, żeby zrozumieć drugie albo trzecie dno.
Całość rozmowy na kanale Układu Otwartego:
---
Zachęcamy do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i mogą otrzymać newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej sieci.
Strona Autora: igorjanke.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (29)