Kristina S. miała przywieźć i nadać w Polsce paczkę na prośbę znajomego z Odessy, Jurija Kowalenki ps „Diesel”. Ukrainka miała się domyślać że pracuje dla ukraińskiego wywiadu.
W telefonie odbiorcy, „rosyjskiego opozycjonisty” Igora R. znaleziono zdjęcia gazociągu w Sosnowcu i rurociągu ciepłowniczego.
Sąd uznał, że ze względu na wskazanie organizatora Ukrainka zostanie ukarana grzywną w wysokości 6,1 tys zł. Wcześniej przesiedziała w areszcie 10 miesięcy.
Jurij Kowalenko jest też ścigany czerwoną notą Interpolu. Ukraińskie służby nie przekażą Polsce swojego obywatela. Ewentualne zatrzymanie Kowalenki byłoby możliwe gdy opuści Ukrainę. Według wirtualnej polski z akt sądowych nie wynika, czy weryfikowano jego przynależność do SBU.
Niezależnie od tego kto był prawdziwym mocodawcą, zwraca uwagę fakt że dla Ukrainki nie ma w tym nic złego żeby na terenie Polski działać na rzecz ukraińskich służb.
Fot: https://poszukiwani.policja.gov.pl/pos/form/r196038706746,KOVALENKO-YURII.html



Komentarze
Pokaż komentarze (2)