Jarosław Ruszkiewicz SL. Jarosław Ruszkiewicz SL.
42
BLOG

Potomek Wołyniaków - Jak Putin został mistrzem pozowania

Jarosław Ruszkiewicz SL. Jarosław Ruszkiewicz SL. Polityka Obserwuj notkę 1
Moim ulubionym zajęciem jest serfowanie w necie w celu szukania ciekawych wpisów w tematyce wojny na Ukrainie.Czasem znajduje takie wpisy perełki jak ta poniżej znanego blogera z portalu Niepoprawni.pl. Zapraszam

Nikt nie opanował sztuki bycia jednocześnie "supermenem" i ofiarą własnego mitu tak doskonale jak ty kałmucki palancie


image


Jak Putin został mistrzem pozowania (czyli geniusz wizerunku, co tu dużo gadać)

Ach, ten Władimir Władimirowicz zwykly smiec z kremla


Od niepozornego, szarego kagiebowca, który unikał fleszy jak diabeł święconej wody, do największego specjalisty od autoprezentacji w historii – i to nie byle jakiej, tylko takiej z gołym torsem na koniu.

Brawo, mistrzu!

Od samego początku chłopak wiedział, że telewizja to nie jakaś tam zabawka, tylko jądrowa bomba marketingowa. Już w 2001 roku jego ludzie zdejmowali mu ze stołu szklanki, żeby świat nie pomyślał, że prezydent pija wódkę jak zwykły Rosjanin.

Boże broń, przecież on jest taki zdrowy, sportowy i abstynencki... no, przynajmniej na zdjęciach. W rzeczywistości – cóż, czasem jakieś naleśniki z „koperkiem” się trafiły, ale ciii, bo ochrona się wkurzy. Jelcyn się upijał publicznie?

No to my zrobimy odwrotnie! Putin w kasku pilota, Putin i judo, Putin na koniu jak rosyjski Marlboro Man, Putin łowiący ryby, Putin pływający motylkiem.


Klasyka.

Dla jednych to kicz rodem z lat 90., dla drugich – twardy macho, zbawca narodu. PR-owcy wiedzieli, co robią: jedną ręką ironia, drugą – kultura tradycyjnego twardziela. Genialne w swojej bezczelności. Później już tylko poziom hard: nurkowanie po „zaginione” amfory (starannie podłożone, ma się rozumieć), lot szybowcem z żurawiami, głaskanie tygrysa.

Wszystko w słusznej sprawie – świadomości ekologicznej, jasne.

Kto by śmiał powiedzieć, że to wygląda jak parodia? Nikt, bo po co ryzykować.Z czasem twarz mu się zrobiła bardziej... prezydencka (czytaj: napuchnięta i nieruchoma jak maska). Pojawiły się łzy wzruszenia po „wyborach”, a potem już tylko misja: zbawca nie tylko Rosji, ale i całego świata.

Wojna na Ukrainie?

Idealne zwieńczenie wizerunkowej drogi.

Z dynamicznego sportsmena do samotnego, paranoicznego władcy uwięzionego we własnym pomniku z betonu i propagandy. Ćwierć wieku później Putin siedzi w swojej fortecy, otoczony ochroną przed zarazkami i prawdą, i pewnie myśli: „No i jak mi wyszedł ten image?”.

Wyszedł.

Jak najbardziej wyszedł. Gratulacje.

Nikt nie opanował sztuki bycia jednocześnie "supermenem" i ofiarą własnego mitu tak doskonale jak ty kałmucki palancie.


ps.


Notka na podstawie wspomnień moich i moich kolegów z IDF i GRU. Więcej moich tekstów znajdziecie na Niepoprawni.pl i na Nasze Blogi.pl.


(Wysłuchał i spisał Potomek Radzieckich Wołyniaków)


Z Tel Awiwu, z dumą

Wasz bloger z Izraela

Potomek Radzieckich Wołyniaków

Am Yisrael Chai!

image


Jeśli ktoś zamierza bezczelnie podszywać się pod moja tożsamość, to uprzedzam że to przestępstwo z art. 190a § 2 k.k.

W myśl art. 190a § 2 k.k. karze do trzech lat pozbawienia wolności podlega ten, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej

pasjonat USA

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka