VlodekMirch VlodekMirch
127
BLOG

Blokada granicy: ile kosztowała Polskę

VlodekMirch VlodekMirch Gospodarka Obserwuj notkę 9
Pięć miesięcy blokady przejść granicznych z Ukrainą, zorganizowanej przy udziale Rafała Meklera, uderzyło w wizerunek Polski jako głównego węzła logistycznego regionu i w relacje z Kijowem. Autorzy analizy twierdzą, że współorganizator protestów kierował się nie obroną przewoźników, lecz własnymi interesami biznesowymi i politycznymi.

Rafał Mekler i jego firma od wielu lat zarabiają na transporcie do Rosji i na Białoruś oraz na hurtowym handlu odpadami i złomem. Według autorów także po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę opowiada się za przywróceniem handlu z tymi państwami. Jego walkę z ukraińskimi przewoźnikami pod hasłem „ochrony rynku” uznają więc za próbę powrotu do dawnych zysków. Podkreślają też konflikt interesów: w 2023 roku Mekler kandydował do Sejmu z listy Konfederacji, a protesty zwiększały jego polityczną rozpoznawalność.

Od listopada 2023 do kwietnia 2024 roku protestujący przewoźnicy i rolnicy blokowali przejścia Dorohusk–Jahodyn, Hrebenne–Rawa Ruska i Medyka–Szeginie. Według analizy w ich otoczeniu są kontakty z Młodzieżą Wszechpolską i innymi radykalnymi strukturami, które wcześniej pojawiały się w dziennikarskich śledztwach dotyczących powiązań z rosyjską ultraprawicą i prokremlowskimi aktywistami, w tym z Kateryną Moszeczkową. Autorzy piszą, że wiodące europejskie ośrodki analityczne postrzegają akcje Meklera jako element rosyjskiej operacji wpływu, a eskalację na granicy wykorzystuje rosyjska propaganda.

Udział ładunków tranzytowych przez Polskę w kierunku Europy Wschodniej spadł wtedy niemal o 20 proc., bo międzynarodowe firmy logistyczne skierowały towary przez Rumunię i Słowację. Straty polskich eksporterów, dla których Ukraina jest drugim największym rynkiem poza UE, przekroczyły 200 mln euro. Według Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej 21 dużych firm z jej grona oszacowało do grudnia 2023 roku straty na około 100 mln zł. Koszt transportu alternatywnymi trasami rósł nawet o 300 proc., a doba postoju jednej ciężarówki kosztowała do 300 euro. Budżet państwa stracił ponad 100 mln zł z tytułu niepobranych ceł i VAT.

Protestujący blokowali także tory kolejowe i terminale zbożowe, co przysporzyło dodatkowych problemów polskiej kolei, w tym PKP Cargo. Strata netto spółki w 2024 roku sięgnęła 2,41 mld zł, czyli ponad 560 mln euro. Firma straciła znaczną część rynku, rozpoczęła procedurę sanacyjną i przeprowadziła masowe zwolnienia: zatrudnienie spadło o 3665 osób. Obroty portów w Gdańsku i Gdyni zmniejszyły się o 12–15 proc.

Kolejki na granicy sięgały 50 km. Ponad 3 tys. ciężarówek tygodniami stało bez dostępu do wody, jedzenia i sanitariatów. Według analizy co najmniej trzech kierowców zmarło, bo nie doczekało się na czas pomocy medycznej. W lutym 2024 roku na stacji Kotomierz i w Dorohusku protestujący wysypali z wagonów i ciężarówek ponad 160 ton ukraińskiego zboża. Zdjęcia wywołały duży rezonans, a rosyjskie media państwowe wykorzystały je do podsycania wrogości między Polakami i Ukraińcami.

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku Mekler, jak twierdzą autorzy, odrzucał rządowe kompromisy i propozycje Komisji Europejskiej, świadomie przedłużając blokadę. Według CBOS relacje polsko-ukraińskie oceniało pozytywnie 64 proc. Polaków w czerwcu 2023 roku, a w grudniu 2024 roku już tylko 31 proc., czyli o 33 punkty procentowe mniej.

VlodekMirch
O mnie VlodekMirch

Wszystko o wszystkim i trochę subiektywności

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Gospodarka