Nigdy "tak do końca" tej ukraińskiej wojny nie rozumiałem. Rozumiałem, że Rosja jest agresorem, że Ukrainę najechała i że trzeba Ukrainie pomagać. Nie podobała mi się (i dalej mi się nie podoba) postawa Niemiec i Francji, choć starałem się rozumieć ich (Niemców i Francuzów) ograniczenia. Wydawało mi się, że Ukraina zyskiwała - jako ofiara agresji - sporo sympatii w wielu krajach Europy. No i teraz przestałem już cokolwiek, nie tylko "tak do końca", z tej wojny rozumieć. Czy Ukraina ma zamiar wypowiedzieć krajom, które jej pomagały jakąś "zimną/handlową wojnę"? O co tu chodzi?
No i pytanie najważniejsze. Czy nas to też dotyka? Co z węgierskim koncernem, który kupił naszego Lotosa? Po ile będzie teraz u nich benzyna?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)