Mnie w sprawie reparacji niepokoi wiele spraw. Z takich "formalnych" m.in. to :
(1) jak to jest z tym "przyznaniem" nam Ziem Zachodnich? Dlaczego Niemcy przez wiele lat twierdzili, ze było to tylko "administrowanie" i tylko do czasu zawarcia Traktatu pokojowego kończącego wojnę? A Polacy mieszkający na tamtych ziemiach żyli w strachu, ze swe domostwa utracą?
(2) Dlaczego w jednym z ostatnich porozumień RFN - Polska niemiecki Kanclerz zobowiązywał się do niepopierania przez RFN indywidualnych pozwów Niemców przeciw RP o zwrot zabranych prywatnych posiadłości? Czy w zapisie o przekazaniu Polsce tych ziem jest jakieś odniesienie do prywatnej własności zamieszkujących tam wówczas Niemców. Pytam, bo np. w przypadku zaboru (sprzedaży) polskich ziem za długi St. Poniatowskiego (rozbiory) nikomu z mieszkańców niczego nie zabrano. Jak ta sprawa została uregulowana?
(3) Jak formalnie wygląda sprawa z przesunięciem granicy poza Szczecin. Wiem, że sprawę załatwiono na poziomie dogadania się z jakimś generałem, a wczoraj blogerka Wiesława napisała, iż podpisał to również Stalin. Pytanie czy podpisali się pod tym i pozostali z Wielkiej Trójki
(4) Jak wygląda sprawa Gdańska, który w roku 1939 nie był częścią III Rzeszy, ale wolnym miastem. Jakie porozumienia regulują jego obecny status?
Mam świadomość, ze wielu blogerów odbierze te pytania jako "szarganie świętości". Ale jakby nie patrzył, są to TYLKO PYTANIA. Nie idzie nawet o to, że "Nie ma głupich pytań, a są tylko głupie odpowiedzi", ale również o jakąś powagę prowadzonej - ważnej przecież dla Polski - dyskusji. I wcześniej czy później i tak by je ktoś postawił. Może więc lepiej odpowiedzieć sobie już teraz.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)