Od czterech lat trwa wojna tuż przy polskiej granicy. Sąsiadujemy z państwami, które prowadzą wobec nas wrogą politykę – z Rosja i Białoruś. Oba te kraje dysponują bronią jądrową, a w ich przekazach medialnych pojawiają się rozważania dotyczące potencjalnego użycia takiej broni wobec Polski.
Polska jest członkiem NATO, w którym dominującą siłę militarną stanowią Stany Zjednoczone. Jednocześnie w debacie publicznej pojawiają się pytania o skalę i tempo ewentualnego zaangażowania USA w bezpośrednią obronę naszego kraju. Równolegle budujemy i wzmacniamy relacje z innymi silnymi państwami Sojuszu – Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Szwecja i Finlandia. To na współpracę z tymi państwami w pierwszej kolejności musimy liczyć w razie zagrożenia ze wschodu.
Polska otrzymała możliwość skorzystania z instrumentu SAFE – szybkiej i nisko oprocentowanej pożyczki, którą można przeznaczyć na finansowanie krajowego przemysłu zbrojeniowego. Może to jednak okazać się niewystarczające. Konieczne będzie prawdopodobnie sięgnięcie po dodatkowe źródła finansowania, takie jak emisja obligacji czy inne formy pożyczek. Pozwoliłoby to zarówno na rozwój własnej produkcji, jak i na zakupy uzbrojenia m.in. w Stany Zjednoczone czy Korea Południowa.
Skala potencjalnych wydatków jest ogromna – szacuje się, że koszt wojny w Ukrainie to około 100 mld dolarów rocznie. W przypadku zagrożenia Polski naturalnym pierwszym wsparciem byliby nasi bezpośredni sąsiedzi, zwłaszcza Niemcy, a następnie prawdopodobnie także Szwecja i Finlandia. W dalszej kolejności można oczekiwać zaangażowania takich państw jak Francja czy Wielka Brytania.
Współczesna wojna różni się zasadniczo od konfliktów sprzed kilkudziesięciu lat. Jest znacznie szybsza, a kluczowe znaczenie mają zaplecze logistyczne, zdolności produkcyjne i dostęp do nowoczesnych technologii. O powodzeniu decydują konkretne zasoby: liczba samolotów, systemów rakietowych, dronów oraz sprawność łańcuchów dostaw.
Bez realnego wsparcia państw Europy Zachodniej Polska miałaby poważne trudności z samodzielnym odparciem pełnoskalowego ataku. Im lepsze relacje polityczne i wojskowe będziemy dziś budować z Niemcy, Szwecja, Finlandia, Francja i Wielka Brytania, tym większe będą nasze szanse na skuteczne odstraszanie i przetrwanie ewentualnego kryzysu.
Należy mieć świadomość, że charakter ewentualnego konfliktu z Rosja mógłby różnić się od tego, który obserwujemy obecnie w Ukrainie. Pozostaje mieć nadzieję, że broń jądrowa nigdy nie zostanie użyta – ani w Polsce, ani gdziekolwiek indziej.



Komentarze
Pokaż komentarze (55)