20 maja 2009 roku w Radiu Plus odbyła się emitowana kilka dni później rozmowa dotycząca teorii spiskowych i ich kulturowej oraz społecznej funkcji. Wzięli w niej udział dziennikarz z „Polska The Times” Agaton Kozicki, Małgorzata Joanna Adamczyk reprezentująca Warsztaty Analiz Socjologicznych oraz redaktor Piotr Zworski.
Punktem wyjściowym dyskusji było wejście do kin ekranizacji Aniołów i demonów, słynnej książki Dana Browna. To pierwsza część trylogii, w której główną postacią jest Robert Langdon. Przygody bohatera, zwłaszcza te opisane w Kodzie Leonarda Da Vinci, zostały oprotestowane przez Kościół katolicki, negatywnie przedstawiony w powieści. Ponadto dla wielu ludzi książka stała się też inspiracją do podążania za wspomnianymi w niej wątkami dotyczącymi teorii spiskowych. Teorie te znane były już wcześniej dzięki na przykład takim pozycjom jak Święty Graal, święta krew Michaela Baigenta, Richarda Leigha i Henry’ego Lincolna. Swoją rosnącą popularność zawdzięczają jednak paradoksalnie nie tym książkom, które miały za zadanie je propagować, lecz właśnie kryminałom Browna. U powieściopisarza nie są bowiem czymś wymagającym dowodów, lecz elementem już wbudowanym w przedstawiony przez prozaika fikcyjny świat.
Dyskutanci starali się przyjrzeć bliżej fenomenowi popularności książek Browna i zjawisku poważnego traktowania wykorzystanych w jego powieściach teorii spiskowych. Pytaniem, jakie częściej zdają się zadawać czytelnicy i widzowie, nie jest bowiem „jak skonstruowana jest fabuła i jaką rolę odgrywa w niej ten spisek”, ale „to tak jest/było naprawdę?”. Czy dzieje się tak dlatego, że łatwiej nam wtłaczać skomplikowane zagadnienia w znacznie prostsze schematy, czy też przyczyny tego zjawiska są bardziej złożone?
Temu zagadnieniu wiele uwagi poświęca Witold Gombrowicz w swojej ostatniej powieści zatytułowanej Kosmos. Bohaterowie próbują w niej łączyć ze sobą przypadkowe zjawiska poprzez związki przyczynowo-skutkowe, szukając np. powiązań między pęknięciem farby na suficie, przypominającym kształtem strzałkę, a napotkanym po drodze patykiem zawieszonym na sznurku. Martwy wróbel czy inne podobne obiekty odbierane są jako część jakiegoś planu – znaki do odczytania. Ułożona z przypadkowych elementów rzeczywistość opleciona zostaje siatką interpretacji nadającą wszystkiemu znaczenie i sprawiającą, że najbłahszy gest urasta do rangi tajnej wskazówki.
Gombrowicz zdaje się sugerować, że ludzie potrzebują opowieści porządkujących ich chaotyczną rzeczywistość, że bez nich nie są w stanie sobie poradzić ze światem. Nasza świadomość ma charakter narracyjny. Tymczasem narracje tłumaczące skomplikowane zagadnienia przez „spisek cyklistów” wydają się prostsze i w związku z tym łatwiejsze do przyswojenia niż zawiłe wyjaśnienia mówiące o „złożonych przyczynach politycznych i socjoekonomicznych będących źródłem analizowanego zjawiska”. Dyskutanci doszli do wniosku, że właśnie ta tendencja może być przyczyną nagłego wzrostu popularności teorii spiskowych. Powieści Dana Browna dobrze się czyta: fabuła trzyma w napięciu i zaskakuje. Wplecione w nią teorie spiskowe łatwo przyswoić sobie „mimochodem” – w końcu tłumaczą świat w sposób o wiele bardziej zrozumiały niż stwierdzenie „to tylko seria przypadków”.
Małgorzata Joanna Adamczyk, WAS


Komentarze
Pokaż komentarze (7)