36 obserwujących
457 notek
713k odsłon
1780 odsłon

Kto chce okraść chorych na raka?

Wykop Skomentuj13

Możemy się żreć o wszystko – o budżet, o wybory, o kilometrówki czy nawet o sałatkę posłanki Pawłowicz. Kto ma siłę niech się kłóci o co chce, ale pewnym wyznacznikiem ludzkiej przyzwoitości – niezależnie czy dotyczy to dwóch osób czy całego społeczeństwa – jest to że w obliczu ludzkiej tragedii, cierpienia, śmierci, choroby wszystkie inne sprawy tracą ważność a każdy uczciwy człowiek stara się kierować przyzwoitością, żeby pomóc jak tylko może.

Dlatego też patrząc na pełną oskarżeń kłótnię między lekarzami a ministrem Arłukowiczem po prostu mam odczucie obrzydzenia. Zapomnieliście o czym rozmawiacie? Zapomnieliście że patrzą na was cierpiący i umierający ludzie?

Wczorajszy dzień był w moim odczuciu obrazem takiego upodlenia w debacie publicznej jakiego nie mieliśmy chyba od czasu obłędu Palikota. Najpierw minister Arłukowicz oskarżył lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego że szantażują ministerstwo i chorych na raka, że jak im nie zapłacą większej pensji to nie będą pomagać chorym. W programie „Minęła Dwudziesta” Adam Szejnfeld kilkakrotnie, konsekwentnie powtarzał że lekarze rodzinni wykorzystując dramat podejrzenia raka chcą wyciągnąć z publicznej kasy jak największe dochody. Karolina Lewicka, żeby uzmysłowić telewidzom z jak ogromną zachłannością i podłością mamy do czynienia, zakomunikowała, że miesięczne zarobki lekarza rodzinnego w Polsce oscylują pomiędzy 20 a 80 tysięcy w zależności od ... zaradności.

Od dawna podziwiam Adama Szejnfelda, naprawdę mało jest w debacie publicznej ludzi którzy tak jak on potrafią powiedzieć dokładnie wszystko co się opłaca. Szejnfeld to potrafi – z tym samym spokojnym uśmiechem i niezmąconym tonem głosu. Ale jeśli jego oskarżenia lekarzy POZ-ów o wyłudzanie pieniędzy w obliczu cierpienia chorych na nowotwory nie są poparte prawdą to mam nadzieję że ktoś tego faceta w końcu zacznie traktować poważnie. Bo tym razem to nie gadka o sondażach ale oskarżanie lekarzy rodzinnych o okradanie chorych.

Oczywiście normą stało się już w Polsce to, że w mediach prawo do komentowania ma wyłącznie władza. Trudno się więc dziwić że nie mieliśmy dotychczas okazji wysłuchać argumentów lekarzy – i to nie tylko tych „podłych” lekarzy rodzinnych którzy tak żerują na biednym systemie ale też np. przedstawicieli Polskiej Unii Onkologii czy Kolegium Lekarzy Rodzinnych. Tym bardziej że lekarzom – wbrew temu co wygłaszają rządowe media nie chodzi o pensje! W ostatnim numerze Gazety Lekarskiej w rubryce „Temat miesiąca” pisze o tym Lucyna Krysiak, która zasięgnęła opinii kilku przedstawicieli różnych stowarzyszeń lekarskich. Nie chodzi o to że lekarzom POZ nikt nie zapłaci dodatku do pensji za leczenie pacjenta – ale o to ze projekt rządowy nie przewiduje żeby za diagnostykę tegoż pacjenta zapłacił … NFZ. I to jest sedno części finansowej tego konfliktu. W artykule możemy też przeczytać jak NFZ oszczędzi dzięki wadliwości systemu e-WUŚ. „Zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ dotyczącym finansowania pacjentów , którzy zaznaczają się w systemie na czerwono, czyli nie posiadają aktualnego uprawnienia do otrzymywania świadczeń zdrowotnych, lekarz POZ ma obowiązek zapewnić im opiekę medyczną na podstawie złożonego przez nich oświadczenia, a to oznacza że NFZ zrefunduje usługę tylko w wysokości miesięcznej stawki kapitacyjnej. Idąc dalej – jeśli stan zdrowia takiego pacjenta będzie wymagał badań dodatkowych lub zabiegów wykonanych na miejscu, ich koszt poniesie POZ a nie płatnik [czyli NFZ, przyp.mój]. Jednym słowem – od 1 stycznia NFZ przekaże pacjentów nieuprawnionych pod opiekę POZ w ramach miesięcznej stawki kapitacyjnej. Weryfikacja przez system e-WUŚ dotyczy dużej grupy osób, m.in. studentów, którzy podjęli tymczasową pracę a także olbrzymiej grupy osób na krótkookresowych umowach śmieciowych.

Ale to tylko jeden z wielu zarzutów lekarzy POZ. Jacek Krajewski , do niedawna szef Porozumienia Zielonogórskiego dodaje że: „Wprowadzenie pakietu kolejkowego, a wraz znim pakietu onkologicznego spowoduje zmiany – przesunięcie kompetencji z części ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) do podstawowej opieki zdrowotnej, a ze szpitali do AOS. Spowodują ona także konsekwencje w postaci wyceny procedur, których będzie więcej ale ich wycena będzie niższa. POZ przejmie wykonywanie części badań które do tej pory wykonywali specjaliści. /.../ Nie mówi się natomiast, kto będzie interpretował wyniki tych badań, kto zapłaci za opis wyników i z jakiej puli. Obowiązek ten, już bez finansowania spadnie na barki lekarzy POZ. To są dodatkowe obowiązki lekarskie, na które NFZ nie przewiduje pieniędzy dla podstawowej opieki. Jedynymi dodatkowymi pieniędzmi, jakie się proponuje podstawowej opiece zdrowotnej, są pieniądze na dodatkowe badania diagnostyczne, co oznacza, że nie ma realnego wzrostu nakładów na medycynę działającą w zakresie podstawowym.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale