"- Kto wygra za dwa tygodnie?
- A skąd pan wie, że to się rozstrzygnie za dwa tygodnie? Nie wykluczam scenariusza, że ten maraton wyborczy potrwa jeszcze dłużej, na przykład pół roku, czy rok."
"Siedzimy wszyscy na bombie. Obym się mylił, ale Kaczyński będzie miał wielką pokusę, żeby wynik unieważnić."
"Trzaskowski w jednym ma rację: gdyby został prezydentem, to jest to początek końca rządów PiS-u. Po prostu system polityczny zostanie zablokowany, bo nie wierzę w harmonijną kohabitację, w jakiekolwiek porozumienie Trzaskowskiego z obecnym rządem. O ile w jakichś ważnych państwowych sprawach mógłby się z rządem dogadywać prezydent Hołownia czy prezydent Kosiniak, to nie prezydent Trzaskowski, bo cała logika polskiej polityki od 2006 roku jest zbudowana na konflikcie Platformy z PiS-em. I nagle prezydent z PO miałby się z nimi dogadywać? A niby dlaczego? Jego strategicznym celem będzie doprowadzenie do przedterminowych wyborów, które ma wygrać Platforma. To jest oczywiste. Jakoś nikt tego dzisiaj głośno nie mówi, ale taki byłby strategiczny cel tej prezydentury."
"[...] przy niewielkiej różnicy głosów na korzyść Trzaskowskiego najpewniej będzie ponowne liczenie, bo PiS znajdzie powód."
"- Powiedzmy, że po ponownym liczeniu wychodzi, że jednak Duda.
- I co? No to wtedy bomba wybucha i jesteśmy w gigantycznym kryzysie państwowym."
To wszystko fragmenty bardzo ciekawej - i trafnie rysującej realne, choć dziwnie zamilczane scenariusze - rozmowy z prof. Antonim Dudkiem. Trzeba ją koniecznie przeczytać, by wyjść poza sportowe banały klepane w TV przez trenerów i kibiców obu bokserów.
Oto link:

====================================
LISTA OSTATNICH TEKSTÓW AUTORA





Komentarze
Pokaż komentarze (2)