Spotkali się. Chick Corea i włócznia przeznaczenia.
https://www.salon24.pl/u/piszesie/1112914,armando-anthony-corea-1941-2021
Nie napisałem (jeszcze) wiersza, którego bohaterem byłby Chick Corea. Napisałem za to wiersz o kimś takim jak Keith Jarrett i Glenn Gould. Pasuje on idealnie także do osobowości takiej jak Chick Corea, więc go zamieszczam.
======================================
dominanta
dla Navigo
znikliwy
prawie widzialny
muska klawisz
wpół zawieszonym zamiarem
by za chwilę zjeść fortepian
połknąć harmonię
widownię
i samego siebie
lub zatonąć
na takty taktów
w ciemnym interwale
taka właśnie
jest rozpiętość ducha
rozpostartego
glenn gould
podchodzi stawia
swój nieodłączny
śmieszny taboret
po kilka razy aż utrafia
jego czterema nogami
w te punkty
w których po drugiej
stronie globu
oktawy
właśnie szykuje się
do narodzin nowa rzeka
ta co jej jeszcze
nie ma na mapie uczuć
ale on już jest nad nią
na moście sprawionym
z lian oddechu
opada glenn
na karłowaty taborecik
powoli stapia się z nim
już są jednym już go nie ma
zostają tylko
wychodzące spod klawiatury
wyrywające się
z kajdan grawitacji
łagodne bestie dłoni
w których 10 palców
a każdy z innej epoki
i wtedy nas też nie ma
na żadnym
kontynencie czasu
ni w uskoku
czy dryfie
janie sebastianie
za co?
za co aż tyle?
i odpowiada jan sebastian:
spytajcie arvo pärta
i arvo pärt wie
ale
dobrze temperuje ciszę
z czterech stron
wiatru
i piątej
powiewu
poezjo muzyko matematyko
nie zdradzajcie nikomu
imienia
waszej czwartej siostry……
======================================
======================
Chick Corea & Keith Jarrett




Komentarze
Pokaż komentarze (8)