50 obserwujących
1074 notki
428k odsłon
  212   0

Kowidowa cenzura globalna jako znak-niestabilne stado szympansów bierze władzę nad ludźmi

image

MOTTO

"Frans de Waal odkrył, że stada szympansów mają przywódców, których spotyka bardzo brutalny koniec, ponieważ bez względu na to, jak despotyczny jesteś jako dominujący szympans, dwa szympansy, o 3/4 twoich gabarytów, mogą cię załatwić i to zrobią. A szympansy są niewiarygodnie brutalne i bardzo silne."

"[Wolność słowa] to najbardziej fundamentalna prawda jaką kiedykolwiek odkryła rasa ludzka. I tracimy ją, co stanowi dla nas bezwzględne zagrożenie. I nie jest nim śmierć. To gorsze niebezpieczeństwo. Ponieważ są gorsze rzeczy niż śmierć. A gorszą rzeczą od śmierci jest piekło. I widzieliśmy tego mnóstwo w XX wieku. Kiedy pozwolimy, by wolność słowa odeszła, to właśnie tam zmierzamy."


O żywotnej potrzebie wolności słowa - prof. Jordan Peterson

Bardzo wszystkim dziękuję. Dziękuję Barbaro. Dziękuję wszystkim po pierwsze za zaproszenie, a po drugie za udział w tym spotkaniu. Zatem tego wieczoru spróbuję zrobić coś bardzo trudnego. Spróbuję ująć koncepcję prawa do wolności słowa w jak najszerszym kontekście historycznym. Chcę jednak zacząć od pewnej uwagi. W naszym prawodawstwie dotyczącym praw człowieka mamy wbudowaną ideę, że wszystkie prawa są w pewnym sensie równe. A to nie może być prawdą, ponieważ prawa kolidują ze sobą. Kiedy rzeczy kolidują ze sobą muszą być zorganizowane hierarchicznie.

A to oznacza, że występuje implikacja, iż istnieje hierarchia praw, jak również hierarchia obowiązków. To również na nas spoczywa obowiązek określenia natury tej hierarchii i ustalenia co stanowi suwerenne, powiedzmy suwerenne prawo. Powiedziałbym, że możecie o tym myśleć jako o współczesnym problemie, który może być interesujący tylko dla krajów, które na przykład posiadają ujęte w formę prawną karty praw.

To nie jest nowy problem. To niezwykle stary problem, ponieważ nie ma różnicy między określeniem hierarchii praw a określeniem tego jak z powodzeniem żyć razem. Jest to dokładnie ten sam problem, tylko wyrażony w formie prawnej. A problem polega na tym jak powinniśmy żyć razem w najbardziej produktywny możliwy sposób. Biorąc wszystko pod uwagę ten problem jest tak stary jak sama ludzkość. Powiedziałbym, że w rzeczywistości jest o wiele starszy, ponieważ ten sam problem dręczył zwierzęta społeczne z łańcucha filogenetycznego. A więc jest to niewiarygodnie stary problem.

Lata temu, kiedy zacząłem o tym myśleć – przypuszczam, że na poważnie – próbowałem zająć się tym, co później uznałem za problem postmodernistyczny. A problem ten polegał na tym, że – było to w późnych latach 70. i wczesnych 80., kiedy zimna wojna na dobre się rozszalała, osiągnęła swój szczyt w 1962 roku, a następnie w 1984 roku – oczywiście w tamtym czasie ludzie byli przerażeni potencjalnymi skutkami zimnej wojny z bardzo dobrego powodu. A ja byłem ciekawy, bardzo ciekawy, szalenie ciekawy pewnej kwestii. Prześladowało mnie to. Nie mogłem zrozumieć dwóch rzeczy. Nie mogłem zrozumieć dlaczego świat podzielił się na dwie przeciwstawne narracje, dlaczego w ogóle do tego doszło, a także dlaczego te narracje były tak ważne dla ludzi, że byliśmy gotowi uzbroić się po zęby i zaryzykować wzajemne unicestwienie, by zmierzyć się w konflikcie między tymi dwoma sposobami patrzenia na świat. Byłem tego ciekawy.

Pierwsze pytanie brzmiało: czy są to tylko dwa sposoby patrzenia na świat? Bo można by pomyśleć, że przecież nie brakuje sposobów na życie w świecie. To moralnie relatywistyczne stanowisko. I oczywiście coś w tym jest, ponieważ ludzie mają różne zawody i mają różne poglądy i tak dalej. Różne przekonania polityczne. Jest więc oczywiście wiele sposobów na jakie możemy prosperować w świecie. A zatem najwyraźniej jest konieczny pewien stopień elastyczności w odniesieniu do tego, co stanowi wasze podstawowe aksjomaty. Jednak istnieje jeszcze pewne poważniejsze pytanie, i to bardzo poważne pytanie.

Myślę, że jest to pytanie leżące u podstaw postmodernistycznej zagadki, a mianowicie, czy istnieją jakieś wiarygodne meta narracje, powiedzmy nadrzędne narracje, które mogą zjednoczyć ludzi w jakiś fundamentalny sposób. Ciekawiło mnie czy są to tylko dwa arbitralne sposoby patrzenia na świat, oba potencjalnie równie ważne, i czy walczymy o to, bo nie wiedzieliśmy i nie było innego sposobu, by to rozstrzygnąć, czy też chodzi o coś poważniejszego?

Czy było możliwe, że jeden lub drugi system był właściwy w jakimś niezgłębionym sensie? I naprawdę wierzę, że wszedłem w, powiedzmy, ten wszechświat pytań z tak otwartym umysłem jak to tylko możliwe, ponieważ naprawdę chciałem poznać odpowiedź. Bo wydawało mi się, że zasadnicze pytanie, o które oczywiście toczyliśmy całą zimną wojnę, było zasadniczym pytaniem. To było pytanie, na którym wszyscy powinni byli się skupić. I tak zacząłem dogłębnie studiować to konkretne pytanie.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale